Magiczny cytat:



Możecie się śmiać! Kiedyś ludzie uważali, że nie istnieje ględatek niepospolity czy chrapak krętorogi!
~Luna Lovegood

niedziela, 2 grudnia 2012

[24] - Wolfsbane (wywar tojadowy) - w wersji kieszonkowo-wisiorkowej

Tak jak obiecałyśmy - prezentujemy Wam kolejną rzecz :)
Na wstępie chciałybyśmy pozdrowić wszystkie wilkołaczki, psiaczki i inne kudłate stworzonka. Bardzo dobrze zdajemy sobie sprawę, jak ciężkim okresem dla wilkołaków jest pełnia. Wywar tojadowy nie zawsze jest pod ręką a bieganie po lesie z kociołkiem w pyszczku... Cóż, trzeba przyznać - niewygodne. Zwłaszcza, że wilkołak po przemianie ma inne rzeczy na głowie...
Jednak zaradne dziewczyny z Lumos Art postanowiły temu zaradzić! //jednak masło maślane postanowiło się zmaślić! :D ~Miona// Oto jedyny i unikalny Eliksir Tojadowy w wersji kieszonkowo-wisiorkowej! //tutaj rozpoczyna sie dżingiel jak z reklamy Tesco ~Lily/. Nie tylko zawsze będziesz miał go przy sobie, ale będzie on tez stylowa ozdobą! Możesz pokazać go mamie, babci, siostrze, bratu, psu z pod bloku, sąsiadce spod piatki, nauczycielce...itp.itd. //Nooo chyba że wyżej wymienieni to mugole. Wtedy lepiej trzymać język za zębami ~Miona// Do tego, nigdy już nie będziecie musieli martwic się o atak likantropii przy romantycznym pikniku w świetle księżyca w pełni.  Oczywiście działanie eliksiru ogranicza się jedynie do zachowania świadomości podczas ataku, ale wyrozumiały partner na pewno zrozumie - no bo kto by nie chciał przytulić się do mięciutkiego, puchatego wilkołaka? //Tylko, tak wiecie, między nami... pocałunków bym nie ryzykowała... ~Miona// szczególnie takich z jęzorem ~Lily// omnomnom... wspomniałyśmy już, że mamy dość specyficzne poczucie humoru? ~Miona//  Same plusy - zero minusów. Taki zestaw sprawdza się tez dla tych, którzy nie popadli w wilkołactwo. Przecież zawsze jest opcja - na wszelki wypadek :D // a nóż, widelec ktoś Was ukąsi i co wtedy? ~Miona// //a kociołków nie ma w pobliżu...mamusia nie poratuje ~Lily//
Tak wiec nie przedłużając prezentujemy Wam Właśnie taki mały wspomagacz ratunkowy dla każdego, kto, jak zwykł mawiać James, boryka się z "małym futerkowatym problemem".






 



Wymiary:
Wysokość buteleczki z korkiem: 2,6 cm
Wysokość buteleczki bez korka: 2,2 cm
Wysokość etykietki: 1,5cm

Materiały:
Buteleczka szklana z korkiem, elementy posrebrzane, postarzana etykietka własnego projektu.

Noo, musimy przyznać, że jesteśmy z tej pracy bardzo dumne. Co najważniejsze - nic nie wybuchło podczas jej tworzenia, czego niestety nie można powiedzieć o felix felicis //Kolejne próby nieprzerwanie podejmowane! ~Miona// i to ma być eliksir szczęścia...xD ~Lily//. Nawet udało nam się nic nie wylać ani nie rozwalić! Po drugie - udało nam się uzyskać efekt dymu w środku buteleczki, a jak wiadomo, wolfsbane zazwyczaj się dymi. Iiii po trzecie praca ta odblokowała nam nowe pokłady weny i na następnym i kolejnych spotkaniach może powstanie linia eliksirowych drobiażdżków.
Wybaczcie opóźnienia co do zaspoilerowanych nowości, ale niektóre nie mają jeszcze nawet zdjęć //oto jak kilkudniowa awaria złomputera potrafi uziemić... ~Miona//
Tymczasem żegnamy się, życzymy miłego wieczoru i pozdrawiamy!

sobota, 1 grudnia 2012

Na poważnie, czyli co zrobić, żeby rozjuszyć każdego twórcę

Bardzo nam przykro, ale musimy poruszyć ważną, acz nieprzyjemną sprawę. Od razu przejdziemy do rzeczy, żeby zbytnio nie przedłużać, bo i tak jest o czym pisać.
Otóż jesteśmy w stanie zrozumieć kiedy ktoś użyje naszego zdjęcia ze znakiem wodnym, upubliczni je, a nawet dodatkowo dorzuci w podpisie link, skąd to zdjęcie zostało zabrane. Ludzka rzecz - "nie wiedziałem, że trzeba pytać"  - nie ma problemu bo nie trzeba, z prawnego punktu widzenia :). Wypadałoby, owszem, ale nie jest to wymagane i focha nie strzelimy - użycie grafik objętych prawem autorskim z podaniem źródła, a nawet tylko z zachowaniem znaków wodnych jest całkowicie legalne. Wyżej wymieniona, fikcyjna osoba zostałaby potraktowana życzliwie, bo nawet schlebia nam, że ktoś docenia naszą pracę i rozpowszechnia ją szerszemu gronie odbiorciów. Niestety niedawno zdarzyło się coś, co podniosło nam ciśnienie i poziom adrenaliny, czyli ,krótko mówiąc, doprowadziło do furii. Jedno małe, jadowite słówko: kradzież. Do tego dołóżmy "intelektualna". Po połączeniu tych dwóch całkiem różnych słówek otrzymamy kradzież intelektualną, czyli coś, czego Miona i Lily nienawidzą jak niczego w świecie.
Powiemy wprost: pewna osoba dopuściła się wyjątkowo perfidej kradzieży naszego zdjęcia, a pomijając sam akt kradzieży - pozbyła się sprytnie naszego znaku wodnego i co jeszcze - wstawiła na portal społecznościowy. A może pod spodem znalazł się miły podpis "Mom, please?" Ależ skąd! Do tego dołączono słowa w stylu "co jest w środku tej butelki?". Następne zdjęcie umieszczone na portalu, z którego znak wodny magicznymi siłami również zniknął, zostało opatrzone napisem "skąd wziąć takie etykietki??".
A więc wyjaśniamy. Nasze zdjęcia, jak i prace są objęte prawami autorskimi. Szanujemy prawa autorskie innych osób, i oczekujemy tego samego od innych.
Jeśli chcecie skopiować, wrrróć, inspirować się naszymi pracami, popiszcie się wyobraźnią i zróbcie to samodzielnie bez kradzieży zdjęć po drodze. Do wszystkiego, WSZYSTKIEGO co wykonałyśmy na tym blogu, doszłyśmy same - wszystkie patenty są nasze, autorskie, bądź skrzętnie wyczytane i wyuczone - a nie skopiowane. Dlatego kradzież boli bardziej.
Poza tym, co wręcz zdaje się być komiczne: jak można wyzbyć się kreatywności na tyle, żeby wypytywać ludzi w Internecie, jak, krok po kroku wykonać rzecz, nad którą ktoś się napracował, włączając w to pomysł, projekty, kilka nieudanych prób, a następnie dopracowanie w każdym calu, jak również zrobienie zdjęcie i opatrzenie go znakiem wodnym. To jest po prostu przykre, że istnieją ludzie, którzy nie szanują zupełnie ludzkiej pracy.
Pójdźmy o krok dalej: załóżmy, że to było nieporozumienie. Nie, nie nie, nie jesteśmy z tych, które od razu skreślają ludzi. A może ktoś się pomylił, może nie wiedział, może... Normalnie powinnyśmy od razu zgłosić sprawę do władz portalu. Ale nie, wysłałyśmy maila, wysiliłyśmy się nawet na uprzejmy i neutralny ton pomimo całego wzburzenia, jakie nami targało. Dodałyśmy również komentarz pod każdym ze zdjęć, podając źródło do naszego oryginału i link do skradzionego i przerobionego zdjęcia. Efekt - żaden, po niespełna tygodniu. Co lepsze, osoba ta brała udział w rozdaniu, jednak w ostatecznej klasyfikacji została zdyskwalifikowana, szkoda jednak, że nie można zdyskwalifikować podwójnie - bo warunków nie spełniła. W związku z powyższym ogłaszamy wszem i wobec, że WSZYSTKIE zdjęcia i grafiki na tym blogu są naszego autorstwa, a jeśli zdarzy się, że byłoby inaczej - uczciwie podamy link do źródła. Z tego względu rościmy sobie do nich prawa autorskie, które bezsprzecznie nam przysługują, i nie zgadzamy się do wykorzystywania ich bez naszej zgody. Jeśli ktokolwiek chce wykorzystać nasze zdjęcie, proszony jest o zwrócenie się do nas - nie gryziemy, naprawdę - do czasu, gdy ktoś dopuści się kradzieży - wtedy oj, biada mu...

Niniejszym po raz ostatni ostrzegamy owego "kreatywnego" złodzieja - żądamy, aby nasza własność zniknęła z portalu społecznościowego. Wypadałoby również na jego łamach powiedzieć na ten temat słówko czy dwa, wśród których znalazło by się choćby magiczne "przepraszam"... ale nie wymagajmy zbyt wiele :)

Ten post ma charakter informacyjno-zażaleniowy, broń Boże nikogo z naszych czytelników nie podejrzewamy o takie działania. Wam po raz enty dziękujemy, że jesteście i że doceniacie naszą pracę - możemy zdradzić, że za chwilę lub jutro  pojawi się na blogu coś nowego i - UWAGA - nie będzie to znicz! Co prawda na "najnowsze nowości" trzeba jeszcze poczekać (Macie pozdrowienia od starego rzęcha, znanego szerzej jako złomputer Miony), aczkolwiek zgodnie z obietnicą powstały już i niedługo Wam je pokażemy.

Wyniki rozdania!

Witajcie!
Nadszedł wreszcie długo oczekiwany dzień losowania!
Co prawda nadszedł by szybciej, gdyby złomputer Miony nie wysiadł całkowicie //dzięki Bogu udało się odzyskać ważne pliki na pendrive :) ~Miona//
Zanim przejdziemy do rzeczy, chciałybyśmy podziękować wszystkim osobom biorącym udział w rozdaniu. To nasze pierwsze rozdanie, sporo się nauczyłyśmy przy jego organizacji i następne będą z pewnością bardziej dopracowane - jak macie już jakieś sugestie, piszcie:)
Szczególnie dziękujemy tym, którzy zadali sobie trud spełnienia wszystkich warunków - takich osób było niestety niewiele w stosunku do całkowitej liczby losów biorących udział w zabawie. Zagięłyśmy troszkę regulamin i do udziału dopuściłyśmy wszystkie osoby, które spełniły 3/4 warunków (czyli osoby nie posiadające bloga, ale lubiące i udostępniające również się liczą, bo spełniły 2 z 2 możliwych dla siebie warunków :)), natomiast uczestnicy, którzy spełnili wszystkie warunki jak otrzymali od nas zasłużony, dodatkowy los. W gruncie rzeczy takie rozwiązanie jest sprawiedliwe, a osoby, które spełniły wszystkie warunki zostają dodatkowo wyróżnione.

Zanim ogłosimy wyniki,  na początek małe przypomnienie, o co gramy:


Nie przedłużając, chciałyśmy wszem i wobec ogłosić, że szczęśliwy zwycięzca wybrany ręką Miony, kierowaną losem i magią fartu to...




<werble>
<fanfary>
To...

No nie, jednak troszkę przedłużymy, wybaczcie, nie byłoby tej magii :D Zapraszamy do obejrzenia
 do małego fotoreportażu z losowania...


Wszystkie losy - łącznie, wraz z bonusowymi było ich 32.
Losy w "objęciach" Miony
Losowanie :D
Szczęśliwa karteczka...




Zwyciężczynią okazała się...
.
.
.
.
.
.

Dommie!

 
Gratulacje!
...
(no, i przepraszamy za marną jakość tego zdjęcia, robione kalkulatorem, który niezbyt sobie radzi w roli aparatu :D)

Serrrrdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt mailowy, w celu podania adresu, na który mamy wysłać nagrodę.

Jej, rozdania to fajna sprawa! Trochę nas przytkało, jak zobaczyłyśmy znajomy nick na karteczce, ale zaraz sobie przypomniałyśmy, że 99% osób biorących udział w rozdaniu mniej lub bardziej znamy z komentarzy, blogów i fanpage :P Szkoda, że nie mogłyśmy nagrodzić Was wszystkich - po prostu za to, że nadal jesteście z nami! Swoją drogą bardzo ciekawe uczucie tuż po wyłowieniu karteczki - porównywalne do sprawdzania wyników w totka - serio! Spodobała nam się ta zabawa, więc przy najbliższej okazji wynajdziemy pretekst do zorganizowania kolejnego rozdania - jednak nauczone doświadczeniem będzie to rozdanie z pulą losów możliwych do zdobycia za poszczególne warunki, i wtedy już chyba wyręczymy się internetową maszyną losującą - chociaż zgłoszeń nie było kosmicznie dużo, sporo było przy tym świstakowania, co troszkę pracochłonne jest /świstakować=zawijać - przyp. Miona//:D No, i może nagrody będą bardziej "na bogato", jak naprodukujemy przynajmniej część z tego, co nam siedzi w głowach i nie daje spać /serio...spanie nie jest nasza mocna stroną...~Lily//
Do następnego, oczekujcie małego posta z tworami, bo na się trochę zastój zrobił :D




~!!!~

PS Z powodu wyżej wspomnianej awarii złomputera Miony, mamy mały komunikat: wszystkie osoby kontaktujące się z Mioną przez gg w sprawie zamówień proszone są o ponowienie zamówień i przypomnienie się - wyssało jakimś cudem kontakty. Większość zamówień już jest załatwiona ;)


~!!!~

niedziela, 18 listopada 2012

[23] - Wężowe kolczyki dla Ślizgonki

Witamy i pozdrawiamy!
Mamy nadzieje, że chociaż niektórzy z Was mają to szczęście być na tym etapie życia, kiedy do szkoły szło się z uśmiechem na twarzy, a sól kuchenna była solą kuchenną, a nie chlorkiem sodu, podczas smażenia jajek nie nachodziły was zatrważające myśli o zachodzącej właśnie defibrylacji białek, a mała ranka na skórze nie wywoływała skojarzeń o nadciągających trombocytach... 
//Boże... ja to rozumiem ._.~ Lily// Obie marzymy, aby wrócić do tych zamierzchłych czasów. Żyjąc w erze liceum zaczyna się doceniać takie rzeczy :) Z drugiej strony wcale nie jest tak źle - my, jak to my, powody do śmiechu znajdziemy we wszystkim i nie zawahamy się zagiąć czasoprzestrzeni żeby znaleźć czas na tworzenie //co mamy zamiar zrobić w przyszłym tygodniu, biorąc pod uwagę sprawdzianowe combo w naszych szkołach ~Miona // :)
A dziś w ramach naszej przerwy od nauki, pracy, zadań, sprzątania, obowiązków i życia postanowiłyśmy w końcu się zebrać i naskrobać parę słów specjalnie dla Was //Macie się cieszyć! xD ~Lily//.
Drobiazg, który dziś Wam pokarzemy również powstał w wakacje, tyle, że zdążyłyśmy o nim szybko zapomnieć - pierwsza para kolczyków natychmiast znalazła nową właścicielkę :) Druga natomiast powstała pod wpływem inspiracji pierwszą i... zniknęła w mrocznych czeluściach pudełka z gotowymi rzeczami. Niniejszym chciałybyśmy przedstawić Wam wijące się węże z iskrzącą w świetle łuska. Posrebrzane, przy mocniejszym ruchu syczą. Nie wierzycie? Przekonajcie się sami...
Oto nasze dzieło na czystym // czyt. ozdobionym stemplami od paluchów Miony ~Miona// kieliszku - czas na odrobinę wyjątkowo paskudnych zdjęć // bo któż inny jak nie Miona robi zdjęcia podczas wieczornej, letniej burzy z niesprawnym oświetleniem... ~Miona//
Obstawiam Mione... ale głowy nie dam~Lily//







Wymiary:

Długość kolczyka z biglem: ok. 6 cm
Długość kolczyka bez bigla: 4 cm
Długość zawieszki: 3,5 cm

Materiały:
Koraliki plastikowe, elementy posrebrzane

Kolczyki są proste, acz efektowne. Prawdziwa gratka dla fanek mrocznej strefy, węzy i koloru zielonego. Jednym słowem – wszyscy którzy kochają Slytherin popatrzą na nie inaczej :) W rzeczywistości węże wyglądają dużo lepiej, są dwustronne, a łuski ślicznie mienią się w świetle.
Chwile się wahałyśmy, czy dla nas, jako rodowitych Gryfonek nie będzie hańbą, jeśli wśród naszych tworów przeważą prace Slytherinowe. Po krótkiej dyskusji uznałyśmy, że w związku z nadchodzącymi nowościami nie będzie to problemem - wyróżnienia doczeka się zarówno Gryffindor, jak i pozostałe domy. Miałyśmy zaspoilerować i zrobimy to - jednak w swoim czasie - jak przeprosimy się z aparatem :D Może nawet zrobimy lepsze zdjęcia tej pary kolczyków, która nam została...

niedziela, 11 listopada 2012

[22] - Broszka znicz

Hej :)
Na wstępie znów upierdliwie przypominamy o rozdaniu - macie jeszcze "tylko" 15 dni i zamykamy listę! Ze względu na niewielką ilość osób, która się zgłasza, zmieniamy sposób losowania na zwykłe karteczkowe losowanie :)
Dziś obiecany post, zwięzły, krótki i na temat - przynajmniej takie jest wstępne założenie // czyli jak się znów tradycyjnie niekontrolowanie rozgadamy nie przyjmujemy roszczeń :D ~Miona// //Tam oj, tam oj ~Lily//
Może dziś będzie niezupełnie oryginalnie, bo znów zniczowo - ale takiego znicza jeszcze nie było //  tak się zastanawiam, kiedy dojdziemy do momentu, w którym spod naszych rąk zaczną powstawać zniczowe wrotki,kosze na śmieci, deski klozetowe, czy ubranka dla kota, bo chyba jesteśmy na dobrej drodze xD  ~Miona// //To schować ten toster? Fak. ~Lily//
Praca, którą Wam dzisiaj pokażemy powstała jeszcze za pięknych, słonecznych, szczęśliwych czasów, kiedy, jak głosi legenda, istniał jeszcze tak zwany "czas wolny" w życiu Lily i Miony //dawno i nieprawda. Nie istnieje coś takiego jak "czas wolny". Herezje ~Lily/ jego poszukiwanie można poniekąd przyrównać do poszukiwania kwiatu paproci :P ~Miona//A materiały znalazły się przypadkiem -trafiłyśmy na stoisko z tanią biżuterią, a tania i niepotrzebna biżuteria plus nasze wrodzone zapędy do rozwalania i tworzenia zarazem dają w efekcie garść półfabrykatów, z których jeden został użyty (a jeszcze trochę zostało!), aby stworzyć taką oto broszkę (bądź przypinkę) znicza.









I jak Wam się podoba? Z racji, że jesteśmy wielkimi fankami wszelkich przypinek, i przyczepiajek do toreb, zakochałyśmy się w niej od pierwszego wejrzenia. Równie dobrze wygląda na potterowej kreacji jak i całkiem nieźle ożywia zwykłą szkolną torbę. A skoro jesteśmy przy temacie przypinek - próbowałyśmy, próbowałyśmy i... mamy już niepowtarzalny patent! Teraz tylko trochę wolnego czasu i...
// Przerywamy posta, aby nadać ważny i zaskakujący komunikat: zaginął czas wolny Lily i Miony. Nie stwierdzono żadnych jego śladów w ostatnich tygodniach roku szkolnego. Jeżeli ktokolwiek ma jakieś informacje, gdzie Czas mógł się udać, prosimy o natychmiastowy kontakt! ~Miona//  ...będziemy mogły rozpocząć ich produkcję! Ale nie tak szybko - zastosowałyśmy się do próśb i sugestii z komentarzy, i na pierwszy ogień pójdą inne nowości, ale to na razie pozostanie tajemnicą. Do czasu - sprawdzajcie fb, bo mamy zamiar zalać Was spoilerami :D

___________________________
EDIT: Pamiętacie te czasy, kiedy na blogu na jednego posta przypadał mniej więcej jeden obserwator? Teraz na jednego posta przypada dwóch obserwatorów - innymi słowy, jest Was dwa razy więcej, niż postów na blogu, a ten postęp dokonał się w zaskakująco krótkim czasie! Dziękujemy! //Free Hugs for Everybody! ~Lily//

czwartek, 8 listopada 2012

Góry sprawdzianów, stosy kartkówek... a na deser problemy techniczne :)


Witajcie :)

Na wstępie gorąco zachęcamy wszystkich do udziału w rozdaniu i zapraszaniu do tego znajomych, jest jeszcze czas do 25 listopada a bonusowe nagrody czekają na właścicieli :D
 

Problemy z Internetem, złomputerem Miony i bloggerem nieustająco nie dawały nam spokoju aż po dzisiejszy dzień. Chroniczny brak czasu, nawał nauki również mocno dały nam się we znaki, jednak wreszcie skradłyśmy par chwil, abyście wiedzieli, że żyjemy i pamiętamy o Was, a także chciałyśmy wspomnieć o paru innych kwestiach :)
Po pierwsze: Osoby, które wyraziły chęć zamówienia jakiegoś przedmiotu, jednak słuch o nich zaginął, a nadal są zdecydowane prosimy o kontakt mailowy (możliwe, że zabraknie nam materiałów, a mamy możliwość kupna tylko i wyłącznie w następnym tygodniu, co do dalszej przyszłości nie możemy nic zagwarantować).

Po drugie: do rozdania można się zgłaszać do 25 listopada, i było tak na początku :) Wiele osób pyta nas o wyniki, a przecież nadal można się zapisywać. Swoją drogą, szkoda, że tak mało osób z tego korzysta :P
Po trzecie: Co do rozdania właśnie: niewiele osób się zgłosiło, trochę szkoda, może następnym razem będzie lepiej? Jeżeli macie pomysły, co w następnym rozdaniu można by było zmienić, będziemy wdzięczne za sugestie :) Mamy w planach wiele rozdań i konkursów, ale dopiero jak będzie pewność, że pojawi się choć trochę większe zainteresowanie niż teraz.

Po czwarte: jeżeli ktoś pisał na gg Miony i nie doczekał się odpowiedzi, prosimy ponowić wiadomość, ponieważ wspomniany złomputer Miony wywalił w kosmos gg wraz z archiwum <3
Po piąte: Posty, które miałyśmy opublikować przez 3 tygodnie nie doczekały się publikacji przez problemy techniczne. Możecie się ich spodziewać niebawem, jak dobrze pójdzie jutro lub ostatecznie w weekend :)

I wreszcie dziękujemy Wam kochani za każdy komentarz oraz serdecznie witamy nowych obserwatorów! Zadziwiające, że nawet, jak posty się nie pojawiają, a statystyki lecą na pysk jest jeszcze tyle osób, które odnajdują naszego bloga :)
Po naszych wyjaśnieniach rozumiecie zapewne, dlaczego nam się trochę zniknęło. Teraz powoli wracamy do gry, realizujemy zamówienia, nowiutkie, ciepłe jeszcze projekty są już prawie skończone, jeszcze tylko jedn-dwa spotkania i znów będziemy miały od groma i jeszcze trochę rzeczy do pokazania, a pomysły nadal się nie kończą... Mamy nadzieję, że cierpliwie poczekacie :)
Oczywiście jeszcze raz  zapraszamy Was wszystkich  do udziału w rozdaniu!

niedziela, 7 października 2012

[021] - Naszyjnik z godłem Slytherinu


Witajcie :)
Blogger coś strasznie szwankuje i się zacina, jeśli w poście pojawi się 16541345 takich samych zdjęć co drugie słowo nie bierzemy za to odpowiedzialności...
Facebookowi fani już zapewne wiedzą, co dziś dla Was szykujemy. Wszystkich którzy jeszcze nie zdążyli nas polubić na facebooku paskudnie potrzymamy w napięciu // mwahahahahaha!! Zaraz... chyba, że przeczytacie tytuł posta lub przewiniecie stronę do fotek... o cholera ._. ~ Miona // /wszystko upadło...~Lily//
Zanim jednak przejdziemy do sedna, najpierw wypadało by się pochwalić, jak tam postępy w związku z naszymi nowymi projektami :) Idzie nam coraz lepiej, jeden twór jest już prawie gotowy - jeśli jeszcze uda nam się dopracować parę szczegółów, to niedługo, po należytym obfoceniu owego tajemniczego przedmiotu będziemy mogły się nim pochwalić :D A będzie się czym chwalić, bo jest to tylko i wyłącznie nasz pomysł, a przy jego powstawaniu odrzuciłyśmy tysiące różnych koncepcji i pomysłów, dziesiątki wykonań próbnych, i w końcu, troszkę materiałów na nie poszło... Odpowiedni spoiler pojawił się już dawno, więc w związku z tym pewnie wiele z Was już się domyśla, do czego pijemy //Jesteśmy mistrzami w psuciu niespodzianek :( ~Miona//


Pomimo, że ten naszyjnik powstawał równocześnie, lub nawet ciut wcześniej, niż gryffindorowy, przypomniałyśmy sobie o nim dopiero teraz. Nie ma się co dziwić - my, jako gryfonki z krwi i kości w ogóle nie powinnyśmy nawet spoglądać na godło domu Salazara, jednak jesteśmy wyjątkowo tolerancyjne :D Na tyle, że zamiast stworzyć biżuterię nawiązującą do naszych braci puchonów i krukonów, wciąż najbliżej jest nam do duetu Gryffindor i Slytherin :D //duet...hahaha xD ach te twoje gierki słowne Miona ~Lily//  Aaaale bez obaw, jak w końcu znajdziemy trochę czasu w tym licealnym zgiełku //jak zwykłam mawiać, rzeczy niemożliwe wykonujemy zazwyczaj od razu, na cuda trzeba troszkę poczekać ~Miona// /Alleluja! ~Lily// to na pewno pojawi się coś dla fanów Ravenclawu i Hufflepuffu, mamy również w planie klasyczną hogwarcką biżuterię :)
Sam naszyjnik //pomijając bijącą w oczy aparycję samego godła, brrr ~Miona// /jaki hejt xD Lily jest natomiast niezwykle tolerancyjna! xD I zaczeła mówić o sobie w trzeciej osobie...o.O ~Lily// bardzo nam się podoba - szczególnie dopasowany jest tutaj solidny, acz dosyć drobny srebrny łańcuszek, o lekko "żłobionym" wzorku, a szmaragdowy koralik jest już niczym wisienka na torcie :P Jest w nim również coś wyjątkowego, coś baardzo niespotykanego u nas - naszyjnik został sprzedany jeszcze zanim został pokazany na blogu! To już drugi taki przypadek - pierwsze były kolczyki z ostatniego posta. Oczywiście na zamówienie jesteśmy w stanie wykonać identyczny :)
Dobra, dobra, koniec gadania. My to mamy długi jęzor... Przed Wami Godło Slytherinu w formie naszyjnika :)



Specjalnie na potrzeby tych zdjęć - chłodne, srebrne Lumos Art :)

Wymiary:
długość łańcuszka: ok. 35cm
Wysokość godla: 3cm
Materiały:
masa termoutwardzalna, koralik szklany, elementy metalowe w kolorze srebrnym
I na koniec: chciałybyśmy Was gorąco zachęcić do udziału w naszym rozdaniu (post niżej). Jak na razie niewiele osób się zgłosiło, ale wiadomo -  początki, w dodatku nie bez powodu określiłyśmy tak długi okres zgłoszeń :P Na zachętę zdradzimy, że jeśli będzie duże zainteresowanie dorzucimy do nagrody głównej niespodziankę, a na urodziny bloga pojawi się kolejny event :D Tak więc zachęcajcie znajomych :D I mamy gorącą prośbę: ci, którzy nie spełnili jeszcze wszystkich wymagań, a mają zamiar zrobić to w przyszłości, brakujące części (np linki do posta, Imię i chociaż pierwsza litera nazwiska pod jakim lubicie fanpage, etc) dopiszcie w odpowiedzi do swojego komentarza przed zakończeniem terminu zgłoszeń.
A tymczasem pozdrawiamy Was serdecznie i wracamy do kucia :)

wtorek, 2 października 2012

Pierwsze Magiczne Lumosowe Giveaway rusza!

ZAPISY ZAMKNIĘTE - WYNIKI POJAWIĄ SIĘ W PRZECIĄGU 7 DNI



Noo i stało się! Miona i Tiger Lily witają pięćdziesiątego obserwatora  *machają rękami z bananem na twarzy* . Mamy nadzieję, że Ci się u nas podoba :)

W sumie nie spodziewałyśmy się, że ustalona liczba stuknie nam tak szybko //Pamiętam ten moment jakby to było dziś... "Lily, to już 49 obserwator!! Trzeba zacząć coś wymyślać!" - wrzeszczałam przez telefon ja pewnej upojnej nocy, cudem uciekając w kulminacyjnym momencie z randki z podręcznikiem od chemii... (punkt kulminacyjny to rzucenie podręcznikiem w ścianę) ~Miona // /my oczywiście się uczymy a wcale nie siedzimy na blogu! ._. ~Lily// tak więc byłyśmy raczej średnio przygotowane, choć ramowe plany rozdania mamy już od baardzo, bardzo dawna. Chcąc nie chcąc, trzeba było zacząć dopracowywać konkrety :D Zrobiłyśmy co w naszej mocy, by odbyło się zwykłe, najzwyklejsze rozdanie - tak na dobry początek. Jak poznamy z czym to się je, obiecujemy, że konkursów, eventów, rozdań i podobnych będzie w przyszłości dużo więcej :)
Nie przedłużając, bo jak już pewnie zauważyliście rozgadywanie się jest naszą mocną stroną, przechodzimy do owych "dopracowanych" konkretów, czyli na początek zasady:


OGÓLNY WARUNEK UDZIAŁU:
 Osoba zgłaszająca się powinna posiadać adres wysyłkowy na terenie Polski (rodzina, znajomi...)


Jeżeli spełniasz ten warunek:
 1. Na swoim blogu (jeśli nie masz bloga - na stronie internetowej lub ostatecznie na Facebookowej tablicy) umieść informacje o naszym rozdaniu wraz z linkiem (wystarczy sam duży, podlinkowany banner z nagrodami, który znajdziecie poniżej,  możecie dodać też słówko od siebie).

2. Bądź publicznym obserwatorem naszego bloga (jeżeli nie masz bloga - jak wyżej lub pomijasz ten krok)

3. Wstaw podlinkowany (do tego posta) mały bannerek na pasku bocznym lub w innym widocznym miejscu swojego bloga. 




4. Polub nasz fanpage na facebooku:
http://www.facebook.com/lumosart
 
5.
Po spełnieniu tych warunków zostaw komentarz pod tym i TYLKO pod tym postem (inne komentarze będą usuwane dla zachowania porządku), wyrażający chęć udziału w rozdaniu. Komentarz taki powinien zawierać:
    - deklarację udziału ("zgłaszam się" etc)
    - kontaktowy adres e-mail
    - link do bloga lub miejsca (wymienionego w regulaminie) gdzie umieściliście info o rozdaniu
    - Nazwisko pod jakim lubicie FP

Każdy z Was dostanie kolejny numerek, a bardzo ułatwicie nam potem losowanie, jak każdy zerknie, który jest z kolei i tenże numerek napisze w komentarzu :)


I teraz to, co wszystkich zapewne najbardziej zainteresuje, czyli nagrody:




Jak widać na załączonym obrazku:

* Nowa książka "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć" - niezbędna w biblioteczce każdego potteromaniaka!
* Bransoletka ze zniczem z tego posta
* Kolczyki z motywem Insygniów Śmierci z tego posta

Zwycięzcę wylosuje generator liczb :)





Wszelkie wątpliwości co do rozdania/warunków kierujcie na blogowy e-mail :)

niedziela, 30 września 2012

[020] - Ażurowe kolczyki znicze

Witamy!
Na wstępie słówko o tym, co u nas. Znów trochę nam zajęło zebranie się do napisania następnego posta... lecz całkowitą winę zrzucamy na szkołę! *mina niewiniątek*. Nadal zastanawiamy się czy nauczyciele mają jakoś zakodowane w głowie coraz większe chęci zrzucenie na nas takiej ilości obowiązków?! /ja się pytam! ~Lily//. Dopiero koniec września, a obie mamy już po dziurki w nosie szkoły, sprawdzianów, kartkówek, odpytek, projektów i przede wszystkim - nieprzespanych nocy //Móóóózgii..... ~ Zombie Miona//.  Mówiąc w skrócie nasz plan zajęć to: Wstanie. Śniadanie //oooj to nie zawsze... Zazwyczaj zamiast "śniadanie" jest zapie... Bieganie, znaczy się, na autobus ^^' ~Miona.// Szkoła. Obiad. Nauka. Ewentualnie kolacja. Nauka... myślicie że sen? Raczej padnięcie gdzieś miedzy nauką a nauką. Z drugiej strony, w tej przytłaczającej szkolnej rzeczywistości potrzeba tworzenia jest jeszcze bardziej wyraźna. Niewyjaśnionym sposobem udaje nam się między nauką, nauką i nauką obmyślać nowe pomysły i dopracowywać szkice nowych rzeczy. Przygotowania do dwóch większych handmadowych projektów trwają, a jak tylko uda nam się uporać z problemami technicznymi pokażemy Wam najnowsze wytwory naszych chorych wyobraźni //Możecie zacząć się bać, mwahahahahah ~Miona// Oczywiście w swoim czasie zaspojlerujemy wszystko na facebooku, ale dopiero, kiedy wszystko będzie dopięte na ostatni guzik. Troszkę ciężko ogarnąć bloga, pocztę, Facebooka i mieć życie, a jak dochodzą problemy techniczne... //To lepiej nie kończyć, co wtedy dzieje się ze mną i moją samokontrolą... ~Miona// Ale dosyć marudzenia! Prowadzenie bloga i potterowe robótki ręczne są niczym światełko w szkolnej, szaroburej mgle //raczej gęstej jak zupa...co się ją tnie nożem Lily/ kroisz zupę nożem xD? ~Miona/ jak się jest takim zombie jak ja to się nawet je zupę w wiadrze...xD ~Lily// . Podobnie działa każdy nowy komentarz, kolejna osoba, która zdecyduje się nas zaobserwować czy jeszcze jeden like na facebooku - to taki elektryzujący kop motywacyjny. Iiii, jak już jesteśmy w temacie, jeszcze tylko 7 osób edit: Jeeej, szybcy jesteście *.* Jeszcze została jedna osóbka... Ale ta osóbka nie musi się śpieszyć, jeszcze trzeba opracować regulamin i strzelić fotę nagrodom ^^" zdecyduje się zaobserwować bloga i rusza Pierwsze  Magiczne Lumosowe Giveaway! /fajerwerki, fanfary, werble itp...:D ~Lily//
Dziś mamy dla Was kolejną nowość, choć to sprzeczna kwestia czy kolejne znicze można uznać za coś nowego :D Znów wpadłyśmy w zniczowy szał i w zanadrzu mamy jeszcze parę zniczów  // żeby tylko parę...~Miona// Tym razem pojawią się w całkowicie nowej odsłonie - ażurowych kolczyków. Trochę roboty z nimi było, musiałyśmy podumać, w jaki sposób to wszystko sklecić, ale z efektu końcowego jesteśmy zadowolone :)

Znicze mają nieruchome, przytwierdzone skrzydełka, jednak dzięki ruchomemu mocowaniu bigla można sobie je ustawić według uznania :) Kolczyki są niesamowicie delikatne i leciutkie. Ażurowy koralik mieni się pięknym, złotym kolorem, bardzo zbliżonym do oryginalnego Zniczowego. Szczególnie podoba nam się faktura koralika, dzięki czemu nasze miniaturowe znicze mają bardziej zbliżony wygląd do tych ukazanych w filmie //fakt, że są one ażurowe uznajemy za inwencję twórczą na potrzeby przerobienia ich na stylową biżuterię ^^ ~Miona// Delikatnie suną za właścicielem, któremu dumnie powiewają na uszach //jak ja walne określenie...to żal czytać ~Lily// no comment, choć sens oddałaś xD ~Miona//. Tak wiec jedyne co nam pozostaje to wam je pokazać. Oto duma i chluba Miony i Tiger Lily - złote znicze po raz pierwszy w formie kolczyków!






Wymiary:
średnica koralika: 10 mm
długość skrzydełka:
16 mm
długość kolczyka wraz z biglem:
3 cm

Materiały:
Elementy posrebrzane, elementy metalowe w kolorze złotym
I to by było na tyle, jeśli chodzi o dzisiejszego posta. Mamy nadzieję, że wybaczycie nam lekką "nieskładność"  ale jesteśmy całkowicie wympowane. Mamy nadzieje, ze trzymacie się ciepło, Żadne choróbska Was nie trafiły //Pozdrawia Was zasmarkana i  zakaszlana Miona wraz z całym fanklubem jej słabej odporności składającym się z drobnoustrojów ~Miona// i  jest u Was w szkołach jest choć trochę lepiej niz u nas //to już spora poprawa losu~ Lily// Do usłyszenia (a raczej do napisania)!

sobota, 15 września 2012

[19] - Wywar Żywej Śmierci


Jak obiecałyśmy, oto i jest - dziś mamy dla Was coś zupełnie nowego i obiecywanego od dawna. Po paru próbach i błędach, nocach spędzonych na projektowaniu i eksperymentach których niemal nie przypłaciłyśmy życiem // No, niemal... Bo prawie bym się dopuściła do oblepienia czarną, smolistą substancją nieskazitelnie czystego piekarnika , co mojej mamie ewidentnie by się nie spodobało i poskutkowałoby  z pewnością nieprzyjemnymi konsekwencjami ~Miona// możemy Wam w końcu przedstawić miniaturową  wersję pewnego przydatnego wywaru, który powinien się znaleźć w szafeczce każdego szanującego się Mistrza Eliksirów. A wiadomo, że każdy praktykujący czarnoksiężnik powinien mieć co najmniej jedną fiolkę sprytnej miksturki przy sobie. A jakby tak po uwarzeniu eliksiru zminiaturyzować go do rozmiarów wisiorka zaklęciem zmniejszającym? W sam raz, również dla stylowej czarownicy! /Już widzę te spoty reklamowe! "I ty możesz być zabójczo piękna". GENIUS! ~Lily// Złamanie tajnej receptury na uzyskanie odpowiednich właściwości mikstury zajęło nam sporo czasu, jak widać, choć teraz została przez nas ulepszona i jest jeszcze bardziej tajna. Nie zdradzimy jej, ponieważ, jak uważa słusznie Horacy Slughorn, "Jedna kropla zabiłaby nas wszystkich." Top top top secret /tajne łamane przez poufne ~Lily// Pomińmy, że musiałyśmy pochrzanić coś przy zaklęciu zmniejszającym, bo eliksirek zgęstniał // Zapewne zmniejszyły się odległości między jego cząsteczkami, co pozwala nam twierdzić, że eliksir jest ściśliwy, bądź zaklęcie zmniejszające w skutku ubocznym redukuje,a a nie proporcjonalnie umniejsza wolne miejsca między molekułami cieczy ~ Miona // /muj musk ._. Miona...jak ty walniesz filozoficzną rozkminkę xD ~Lily// Tak to jest jak babka 0d chemii walnie nam 60-zadaniowy maraton ~Miona//  . Oto przed Wami odwzorowana ze szczegółami miniatura Wywaru Żywej Śmierci!




Wymiary:
Wysokość buteleczki:
    bez korka: 2,3 cm

    z korkiem: 2,7 cm

Materiały:
buteleczka szklana, papierowa etykieta, korek, Autorska miksturka przygotowywana według tajnej receptury, elementy posrebrzane.


Zawieszka jest dostępna bez łańcuszka.
Może na zdjęciach tego nie widać, ale gdzieniegdzie eliksir ma mieniące się smugi, a etykietka jest bardziej postarzona i przypomina pergamin. Udało nam się uniknąć problemów z przytwierdzaniem etykietki - no, bo od czego jest rozum, różdżka i Zaklęcie trwałego Przylepca? // Oczywiście pytanie retoryczne, chociaż teraz mój rozum ma 'ciekawsze' sprawy do wkuwania, na przykład 60 zadań z chemii z dnia na dzień, a co dopiero zaklęcia... ~Miona// /żeby to było 60 zadań...chlip...~Lily//Oprócz tego, że etykieta jest nierozmazywalna przez wodę i postarzona, jest również własnoręcznie zaprojektowana przez nas :D 
Polubiłyśmy bardzo tworzenie tego typu eliksirów, tak więc na pewno pojawi się jeszcze dużo różnych miksturek różnej maści. Mamy mnóstwo pomysłów, mnóstwo w połowie skończonych rzeczy i mnóstwo nowości, ale, cholera, czemu doba ma tylko 24 godziny?! I czemu połowę z tego spędzamy w szkole, 4 godziny możemy przeznaczyć na sen, kawalątek na połknięcie jakiegoś jedzenia niemal w biegu, co nieco na inne potrzeby fizjologiczne, a całą resztę na wkuwanie? // To się po prostu nadaje do naukowego opracowania. Nazwiemy to z Lily "paradoksem liceum" i zobaczycie nas w telewizji na rozdaniu mugolskich Nagród Nobla. Albo w transmisji ze szpitala psychiatrycznego "Wesoły czubek" w Wariatkowie ~Miona// /Doktorze Bzik. Przybywamy ~Lily// I zabawne jest, że sporo osób może się w innych liceach opieprzać, ba, jeszcze dziwić, że mamy tyle roboty... /taki tam. Mord w oczach ~Lily//
Ale koniec marudzenia :P
W związku z ostatnimi uzupełnieniami zapasów, mamy zamiar dopracować różne wersje miniaturowych fiolek, ale cii... Wtajemniczeni dowiedzą się reszty w  swoim czasie na facebooku, a reszta musi się uzbroić w cierpliwość :D 

piątek, 14 września 2012

Powiew nowości :)

Facebookowy avek :)
Witajcie !

Znowu nas długo nie było,a w tak zwanym międzyczasie zaczęła się szkoła. Skomentujemy to krótko: sezon na zombie-Mionę i zombie-Lily oficjalnie możemy uważać
za rozpoczęty /muj musk ._. ~Lily//. Tym bardziej, że już przyszły tydzień mamy zawalony //w pełnym tego słowa znaczeniu. 4 kartkóweczki i sprawdzian, "no, bo wrzesień jest, niewiele macie do roboty, to ja wam kartkówkę już zrobię w poniedziałek, co?" Gdyby tylko zaklęcia niewybaczalne nie były... niewybaczalne, to bym już miała
parę kandydatów do ćwiczeń :] ~Miona /Parę...~Lily// .
Na szczęście dużo wcześniej w wakacje przygotowałyśmy sobie  rochę  materiałów, przeprowadziłyśmy parę prób, i tym sposobem możemy obiecać, że nie opuścimy Was całkowicie, i zawsze znajdziemy czas, aby coś wrzucić.
Zapowiadając, że w wakacje będzie dużo nowości nie miałyśmy na myśłi tylko przedmiotów. Wiele już się zmieniło, a to jeszcze nie koniec :) Jak zapewne zauważyliście po wejściu na bloga, założyłyśmy Lumosowego Fanpage'a na Facebooku. Zachęcamy was do polubienia, a także polecenia znajomym - jak się już pozbieramy z własnym tyłkiem będziemy go systematycznie prowadzić, wrzucać spoilery, zdjęcia, powiadomienia o postach, a także będą konku... // no żesz jaki ja mam długi jęzor, to miała być niespodzianka! ~ Miona//.
Rzutem na taśmę, jak stworzyłyśmy 10 grafik na facebooka, to wpadł pomysł, żeby odświeżyć wygląd bloga. Kilka sprytnych kliknięć, parę pomysłów, resztka wakacji i potrzeba zmiany przyczyniły się bezpośrednio do powstania nowego, odświeżonego Lumosowego bannera. Nam się podoba bardzo - a Wy co sądzicie? Jesteśmy ciekawe Waszych opinii :)
Tymczasem dziękujemy tym, którzy do tej pory nas czytają i nie zwątpili, że kiedykolwiek jeszcze napiszemy. W ramach rekompensaty za tak długą nieobecność za chwilę pokażemy Wam jeden z naszych najnowszych, wyjątkowych tworów, który obiecałyśmy na samym początku blogowania. Chwila może przedłużyć się do max 2 dni ;)
Wszystkie sprawy blogowe postaramy się ogarnąć w weekend, więc jeśli macie jakieś sprawy - każdy weekend właściwie mamy pocztę pod kontrolą, //a my w ogóle mamy coś pod kontrolą o.o :D ~Lily/ Na pewno nie naukę -.- ~Miona//  więc możemy odpisać nie tylko tego samego dnia (co zazwyczaj staramy się robić), ale nawet w 15 minut :D  //lub ewentualnie w pięć... zależy ~Lily/
I na koniec: napiszcie w komentarzach, co według Was powinnno się znaleźć na facebookowym Lumosie - każdy pomysł jest cenny!
Fanpage niedługo rusza - oczekujcie pierwszego posta, i nie zapomnijcie polubić i polecić znajomym :D





wtorek, 21 sierpnia 2012

[018] - Gryffindorowy wisiorek

Witajcie! Miona i Lily zostały po raz kolejny podstępnie rozdzielone... Taki to już nasz nieszczęsny, wakacyjny  los. Tym razem Miona wyjechała "w krzaki" czyli ogólnie mówiąc w miejsce gdzie na prawo las, na lewo las, a na spacerze piesek Miony dostaje nerwicy widząc tyle drzew, na które można by nogę podnieść //frustracja pełna parą. A co! ~Lily/  Norrrmalnie psi pokój życzeń! Ale zamiast nocników są drzewa :D ~Miona// Oczywiście o tyle, ile się da Miona wykorzystuje czas wolny na bezmyślne leniwe smażenie się na leżaku obmyślanie nowych pomysłów na handmade i realizowanie bardzo ciekawego zamówienia (rezultaty pokażemy, jak w końcu uda nam się osiągnąć pożądany efekt) //który oczywiście otrzymamy. Bez marudzenia którejś z nas. Słowo harcerza którym nigdy nie byłam! ~Lily//. Jak na razie za sukces możemy uznać fakt, że udało nam się zgadać do napisania posta.  Na swoje usprawiedliwienie powiemy, że nie mamy ze sobą prawie żadnego kontaktu //wiszenie na telefonie po godzinę dziennie i wymienianie tysiąca smsów się nie liczy! ~Miona// a to z kolei wpływa na częstotliwość pojawiania się postów. Jak na razie mamy głęboką nadzieję, że wybaczycie nam tą chwilową nieobecność.
Dziś mamy coś dla Gryfonów z krwi i kości. Kosztowało nas to sporo czasu //i plasterek na paluszkach po sztachnięciu się żyletką przy wycinaniu , lecz efekt wyszedł całkiem zadowalający (mam na myśli kształt wisiorka, a nie sznytę na paluszku) ~Miona/ // i jeszcze do tego Miona się nie burzy, że to Slytherin! Idziemy to oblać! ~Lily//
Robota przyjemna jednak ciężka, jeżeli ma się grube paluszyska //albo dwie lewe ręce do żyletek ~Miona//. Montowanie koralika czy też łańcuszka nie jest takim problemem jak na przykład wycinanie wisiorka... ale przecież nie będziemy narzekać! Nasza praca nie poszła na marne! :D I jak zawsze było z tym mnóstwo zabawy i śmiechu, noo i za sukces możemy uznać fakt, że tym razem udało nam się nic nie rozlać/rozwalić/zdeptać (niepotrzebne skreślić) podczas pracy. A oto przed państwem *werble* to cudo - naszyjnik z herbem Gryffindoru!






Wymiary:
długość łańcuszka: ok. 35 cm
Wysokość godła: 3 cm

Materiały:

Masa termoutwardzalna, koralik fasetowany szklany, elementy metalowe w kolorze złotym

Dostępny w sprzedaży pod linkiem:
http://srebrnaagrafka.pl/sklep/lumosart/produkt/gryffindorowy-naszyjnik
Mamy nadzieję, że zadowoli Was taka nowość. Nas zadowala! Mamy w zanadrzu jeszcze miliony innych pomysłów.  Wiele z nich, już zrealizowanych leżakuje na szafie w domu Miony i tylko czeka, żeby Wam się pokazać :).  Z tegoż powodu nie jesteśmy w stanie teraz podać wymiarów wisiorka, ale uzupełnimy lukę jak tylko Miona powróci do domu i dorwie wisiorek  i miarkę w swe ręce.
No i niedługo może się uda wstawić bardziej artystyczne zdjęcia  różnych naszych prac ;)
Oczekujcie nowości, które pojawią się niedługo, jeszcze z wykorzystaniem resztek naszej wakacyjne pracy. A już niedługo dorwiemy się do nowiutkich, świeżo zakupionych półfabrykatów i będzie się działo!

czwartek, 9 sierpnia 2012

Artystyczne zdjęcia, konkurs i... wyróżnienie dla Miony!

  Witajcie! Dzisiaj taki mały foto-post, a raczej post pokonkursowy.
Obie  brałyśmy udział w Potterowym konkursie na onetowym blogu Harry Potter Kolekcja. O konkursie dowiedziałyśmy się właściwie 2 dni przed ostatecznym terminem nadsyłania prac, więc na łeb, na szyję robiłyśmy zdjęcia i całkowicie nam wypadło ze łba, żeby Wam polecić bloga wraz z konkursem // Jeśli chodzi o mnie to serio myślałam, że wstawiłam już banner z odnośnikiem na bloga... Skleroza mnie już dopada, chyba się starzeję... ~ Miona//  Zadanie konkursowe polegało na kreatywnym zaaranżowaniu napisu "Harry Potter. Jedna osoba mogła wysłać maksymalnie dwie prace - więc na szybciora obmyśliłyśmy pomysły, spotkałyśmy się, aby je zrealizować, a potem dosłownie w ostatniej chwili zgrywałyśmy je na kompa //To były straszne, ciągnące się w nieskończoność chwile, w których podczas każdej upływającej sekundy resztkami sił powstrzymywałam się od wywalenia kompa przez okno... Oaza spokoju ze mnie ^^ ~Miona //  //jeszcze mi dreszcze nie zeszły...~Lily/ Miałyśmy masę pomysłów, każda swoje oczywiście, w końcu konkurs to konkurs :) Z wszystkich pomysłów, tych lepszych i gorszych, wybrałyśmy te, które da się na miarę naszych możliwości opracować w godzinę, a ponieważ nawet z takim "czynnikiem ograniczających" miałyśmy dużo za dużo wizji, zostawiłyśmy tylko te, w których w większym lub mniejszym stopniu brało udział nasze skromne handmade :) //słowem mówiąc...wyścig z czasem ._. ~ Lily// Zdjęcia poszły, a my z niecierpliwością wyczekiwałyśmy wyników. Prace konkursowe (dostępne tutaj) naszych "konkurentów" były przeróżne i bardzo pomysłowe :) W dniu ogłoszenia wyników (a raczej w dniu, w którym Miona raczyła sprawdzić facebooka, czyli troszkę po terminie) sąsiedzi Miony byli zmuszeni wysłuchiwać szaleńczych wrzasków i tupotu małych stópek Miony // Ok, ok, przesadzam, no chciałam, żeby ładnie brzmiało. W rzeczywistości mam stópki tak proporcjonalne do reszty ciała niczym ludzik z kasztanów -.- ~Miona// //zgrabniutkie  ~Lily// Lily,  uwalniasz Krakena... ~Miona//  , gdy przeczytała, że jej praca zajęła wyróżnienie! Oczywiście pierwsze co to poinformowana została Lily //moje biedne uszy... ~Lily/ - w sumie na mocy decyzji Miony i aprobaty Lily nagrodą się podzielimy, bo zdjęcie, które zostało wyróżnione, zapomysłowane i skomponowane przez Mionę, zawierało w swej kompozycji rzeczy wykonane wspólnymi siłami :D.
Oto i  nasze prace, z których jesteśmy poniekąd dumne... // Zostawię bez komentarza stan naklejanych na taśmę, pisanych do góry nogami etykiet do eliksirów :P  ~ Miona// //To trzeba skomentować! Prowizorka wycinana trzy minuty przed...xD  ~Lily// Oczywiście zachęcamy również do przejrzenia prac innych uczestników!


Polecamy powiększyć sobie fotki :)

~Miona~
Praca wyróżniona, niepozorna, a siedziałam nad nią 1,5 h! Ułożona z około 8-12 metrów łańcuszków i naszego skromnego handmade :) Macie tu sporo spoilerów :D 

~Miona~
Komplet karteczek z Czary Ognia zebrało aż 26 lajków  - najwięcej ze wszystkich prac ^^

~Lily~
Zwoje, eliksiry, i nasze słynne pióro deluxe! A na potrzebę wykonania i postarzenia tych zwojów musiałyśmy otworzyć u Lily mini-suszarnię papieru :D

~Lily~
Pióro deluxe, zwoje... A eliksiry tym razem wcięło :P



Pod koniec czeka nas to, czego nie zrobiłyśmy wcześniej, a planowałyśmy od czasu konkursu. Planujemy serdecznie polecić Wam bloga Harry Potter Kolekcja - znajdziecie tam nie tylko dokumentację świetnej kolekcji wydań Pottera w różnych językach, autografów oraz gadżetów, stworzonej przez pewnego potteromana, ale także ciekawostki Potterowe ze sprawdzonych i pewnych źródeł. Gorąco zachęcamy również do polubienia HPK na facebooku! //koniec wazeliny xD Nie no żart...na prawdę świetna stronka. Lily approve! ~Lily//
Tymczasem Was pozdrawiamy, i na koniec możemy Was zapewnić (czy ostrzec? :P), że to nie jest ostatni nasz zdjęciowy post - spodobała nam się ta zabawa :)

piątek, 3 sierpnia 2012

[017] - Kolczyki Herbem Slytherinu


Czółko! Więc tak...dzisiaj miałyśmy mały dylemat. Co Wam tutaj wrzucić by się spodobało? Kurteczka. Wszystko nam się podoba. Bardzo. Ostatecznie zdecydowałyśmy się na te drobne kolczyki. Misternie wykończone, herby domu Salazara Slytherina //chociaż Miona zarzekała się, że to zdrada domu Griffindor wrzucając je przed nim...ale..ale ten nam najładniej wyszły, nic nie poradzę :D ~ Lily/. Ogólnie trochę pracy z nimi było, choć tak niepozornie wyglądają // Przynajmniej jestem bogatsza w doświadczenie, jak wycinać bardziej skomplikowane kształty w twardym materiale żyletką, zachowując palce. Chyba napiszę poradnik - to będzie bestseller!! ~ Miona// Wkurzanie się Miony na klej i Lily na nożyczki. Śmiech przez łzy. Ale żeby nie było, więcej śmiechu, zero łez /Tylko chwilowa furia, bo w gruncie rzeczy my uwielbiamy to, co robimy... Ale nie uwielbiamy przykleić się do podłogi, ani z wielką gracją wleźć w kubek smakowitej mrożonej kawy z mleczkiem i bitą śmietaną. Rozlewając ją o centymetr od schnących od lakieru kolczyków -.- Ostatecznie nie dane mi było kawusi spróbować, a Lily prawie zlała się ze śmiechu ~ Miona./ KAWUSIA!! xD ~ Lily // Baardzo zabawne -.- No dobra, to było komiczne xD ~ Miona/

Więc nie przedłużając oto przed wami godło Ślizgonów w niebrzydkich kolczykach, cudem ocalone przed kawowym tsunami! /Gdyby nie przywiązanie do mojego domu, już bym w nich paradowała! ~Miona/

wybaczie nam beznadziejność zdjęć... Niedługo powrzucamy może "artystyczne" :)







Kolczyki pokryte dwiema warstwami lakieru akrylowego, koraliki plastikowe :)
I oto jest nowość, która pojawi się w przeróżnych odsłonach :)

Wymiary:
Długość bez bigla: 3 cm
Długość z biglem: 5 cm
Wysokość herbu: ok. 2 cm
Średnica koralika: 4 mm

A my siedzimy i rozmyślamy. W zanadrzu mamy trochę nowości, ale jak na razie trochę nam wena opadła. Miona co dzień od rana wyrusza na nierówną walkę z htmlem na blogu, oraz tysiącami maili i rozmów o współpracę, Lily szuka inspiracji i razem z Mioną ogarnia bloga. Choć i tak jest dużo lepiej, niż się spodziewałyśmy, to i tak 90% portali jeszcze się nie odezwało - nie wiemy, czy nie odebrali maila, czy to wina złomputera Miony... Anie be, ani me, anie pocałuj mnie w ddd...olną część pleców. Trochę demotywujące, ale z drugiej strony nie możemy się nacieszyć patrząc w rosnące statystyki i cudne komentarze, które zostawia u nas coraz więcej osób.
Kochani kometatorzy, dziękujemy - w Was jest siła, która dodaje nam powera! Wiele komentarzy zawiera w sobie prawdziwą magię, coś w rodzaju zaklęcia mentalnego Accio-Motywacja :) Gwałtownie (jak na nas) wzrasta liczba obserwatorów, wywołując codziennie uśmiech na naszych twarzach -wszystkich nowych witamy serdecznie, mamy nadzieję, że Wam się tu spodoba. Wszystkim tym, którzy są z nami od początku dziękujemy za wytrwałość i za to, że jesteście z nami :)

Skoro już jesteśmy przy ty temacie... Zastanawiałyśmy się nad jakimś podziękowaniem wszystkim, którzy nas wspierają i wpadłyśmy na pomysł. Nie owijając w bawełnę: Zastanawiałyśmy się nad rozdaniem, giveaway, ojtam, zwał jak zwał :P Nagrody mamy zaplanowane, pomimo, że cel (okazja) dość odległy, choć niebezpiecznie się zbliża, nie pozwalając nam się wykręcić. Z dniem, gdy pięćdziesiąta osoba zdecyduje się na obserwowanie naszego bloga, ogłosimy Pierwsze  Magiczne Lumosowe Giveaway. Oczywiście, jeżeli ktokolwiek zdecyduje się wziąć w nim udział. Mamy zamiar również świętować rocznicę bloga, ale jeszcze nie ujawnimy, jakie plany wiążemy z tym wydarzeniem :)
Pozdrawiamy Was serdecznie!
Miona i Tiger Lily

czwartek, 26 lipca 2012

Próba pisania piórem do kaligrafii

 Dziękujemy wszystkim za miłe słowa w  komentarzach pod notką z piórem - na prawdę bardzo wiele dla nas znaczą!  Każdy komentarz motywują do pracy, bardzo nam miło, że ją doceniacie - po katorżniczym procesie tworzenia rączki do pióra jest niczym miód lany na nasze zbolałe serducha... Noo, może ździebko przesadziłyśmy :P . Pióro warte było włożonej w nie pracy, również naprzemiennego wykonywania i niszczenia rączki do pióra, w celu uzyskania zadowalającego egzemplarza :D
Prosiliście, więc jest: przed Wami próba pisma obstalowanym piórem z serii deluxe :D // Seria deluxe, super, ekstra, mega, hiper i w ogóle cool ~ Lily/
W porównaniu z "naturalnymi' piórami (pokazywałyśmy je <TUTAJ> w jednym z pierwszych postów) piórem deluxe pisze się o niebo wygodniej. Na rączce jest zaznaczone lekkim wybrzuszeniem miejsce, pod którym wygodnie jest ułożyć palce podczas pisania //a nie trzymać, jak neandertalczyk krzemień ~ Lily/. Kąt trzymania pióra należy dobrać tak, aby podczas pisania stalówka swobodnie ślizgała się po papierze. Stalówka jest cienka i delikatna, atrament spływa równo, dzięki czemu kleksy powstają bardzo rzadko, chyba, że ewidentnie przesadzi się z nabraniem atramentu na stalówkę :). Najlepiej pisać "zwiewnym" ruchem, lekko muskając papier, wystrzegając się mocnego dociskania stalówki.
Takie pisanie jest naszym zdaniem najwygodniejsze i najmniej zużywa stalówkę, a także zapobiega niemal całkowicie niewprawnym chlapnięciom i skrobaniu stalówki. Oczywiście trening czyni mistrza // jak widać na załączonym obrazku coś niewiele trenowałyśmy... ~Miona/Miona, Miona, Miona... po tych wypocinach to nic nie widać o.O ~Lily // i każdy może dobrać wygodną dla siebie technikę i sposób trzymania pióra.
Po skończeniu pisania należy stalówkę przepłukać pod lekkim strumieniem letniej wody, i wytrzeć delikatnie "niekłaczastą" szmatką (najlepiej taką mikrofazową do okularów). Niestety często atrament pozostawia ledwo widoczne plamki, ale to naturalne przy stalówkach o tym kolorze.
Poniżej prezentujemy efekty naszych zmagań z piórem //przynajmniej da się przeczytać, to dopiero sukces... ~Miona // wraz z małym bonusikiem - karteczką podpisanego przez samego Pottera, którą wypluła czara ognia na 4 roku :D
 (każdą fotę można jak zawsze powiększyć :D)



Kartka w pełnej okazałości )
Oto, co się dzieje, jak się przesadzi z atramentem :P


Różne techniki pisania









BONUS!


Mamy nadzieję, ze notka spełniła Wasze oczekiwania i nie razi Was nasz charakter pisma - to nie jest wina pióra tylko naszych niewprawionych łapek  :P

Pozdrawiamy i do następnego!







 &



wtorek, 24 lipca 2012

[016] - Luksusowe gęsie pióro ze stalówką do kaligrafii - black

Hej cześć i czołem! Lily  i Miona znów razem  //Jak Kubiś Puchatek i Krzyś. Flip i Flap. Masło i Kromka. Tępy Gwoźdź i młotek... ~ Lily/ wolisz być tępym gwoździem, czy młotkiem? Ja się waham... Bycie tępym gwoździem nie brzmi zbyt bojowo, a poza tym właśnie wydedukowałam, że jako młotek będziesz mnie... khym... stukać O_o ~Miona/. Siedzimy sobie tak i rozmyślamy. Kupowanie półfabrykatów to jednak wielka rewolucja i ogólna zagłada naszych umysłów niezdolnych do pracy w roku szkolnym A CO DOPIERO W WAKACJE! Wiec my sobie tutaj główkujemy i stwierdziłyśmy... ze zanim znowu nakupujemy góry rzeczy może przydałoby się coś wrzucić :D Tak wiec wrzucamy - i to nie byle jakie coś.
Oto przed wami wielokrotnie zapowiadane i obiecywane...
Jedyne i niepowtarzalne hogwarckie gęsie pióro w wersji deluxe! Calutkie czarne //jaaaak smieeeerć ~ Lily// piórko z wygodną, ręcznie wykonaną rączką i profesjonalną stalówką do kaligrafii. Noo, niemalże calutkie czarne, bo stalówka przeżyła bunt i się wyróżnia - jest taka szarosrebrna, w kolorze starego srebra. Rączka malowana, następnie polakierowana dwoma warstwami lakieru akrylowego, przytwierdzona na stałe do pióra i stalówki, wykonana na wzór obsadek do kaligrafii. Piórko zostało użyte raz, w celu wypróbowania stalówki / czyt. upewnienia się, czy nie spieprzyłyśmy roboty - stwierdzam, że nie :D ~ Miona// - pisze bajecznie cienko, jest hiper wygodne, stalóweczka delikatna, cud, miód i orzeszki! Nadaje się również dla pasjonatów kaligrafii. Nasiedziałyśmy się nad tym piórem dłuugie godziny, rączka widoczna na zdjęciu jest wynikiem wypróbowania 16868435241 pomysłów w 164534 podejściach. Pomysłów godnych wypróbowania zostało jeszcze kilka, ale nerwów Miony niet / Łoboże, jak tak dalej pójdzie, to Lily się wykończy próbując okiełznać wściekłą mnie. Nie obyło się bez strat, jak kolejny raz się coś chrzaniło... ~Miona// toteż zapewne troszkę minie, zanim kolejne powstaną. Możemy zapowiedzieć, że pojawią się inne kolory i różne rodzaje stalówek :D
A teraz.... ZDJĘCIOWY SPAM!





Zbliżenie na rączkę i końcówkę :)


Czarno-białe zdjęcia mają klimat :)

  Wymiary:
Długość całkowita: ok. 23 cm
Długość rączki: 7,3 cm
Długość stalówki: 2,3 cm


Hmm, a co tam było u nas?
Miona pasła się przymusowo u babci, w wolnych chwilach żyły sobie wypruwając // lub odwrotnie, niewielka różnica... "a może jeszcze ziemniaczka, ciasteczko, ogóreczka??? Anorektyczką zostaniesz! Więęęęcej tych pomidorków sobie nałóż! Za mało jesz!" grrrach, wiem już, co czuje tuczona gęś. Btw, wiedzieliście, jeżeli na przykład: wypadają wam włosy, lub chce wam się spać, bądź boli palec, albo wyskoczył syf na czole... wiem już od czego. Podzielę się z Wami tą tajemnicą: Wy ZA MAŁO JECIE, ANOREKTOTYKI WY! NATYCHMIAST DOŁÓŻCIE SOBIE ZIEMNIACZKÓW! I SOSIKU! ~Miona.//
A co u Lily? Stwierdziłam ze upały które przekraczają temperaturę mojego ciała mnie dobijają. Wychodzisz i jesteś w piekle. Az się zdziwiłam ze mnie tam chcą. Ogólnie Turcja to piękny kraj...ale przed 18 lepiej tam nie wychodzić chyba ze chce się zostać pieczonym kurczakiem /babcia Miony juz szykuje noże. Run!/. Ogólnie kremik z filtrem 50, kapelusik, sukieneczka i latasz. Ale jednak Wrocław ma w sobie ten czar :D

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...