Magiczny cytat:



Możecie się śmiać! Kiedyś ludzie uważali, że nie istnieje ględatek niepospolity czy chrapak krętorogi!
~Luna Lovegood

niedziela, 29 grudnia 2013

Organizacyjny powrót!

Witajcie :D
Jak spora część z Was zauważyła, znów zdarzyło nam się zniknąć. Niemniej jednak zaskoczyliście nas takim odzewem - otrzymałyśmy parę przepełnionych troską maili //ogarnięcie ich zajęło na niewyobrażalną ilość godzin ._. ~Lily//, w których nieśmiało wyrażaliście wątpliwość, czy jeszcze żyjemy, także na facebooku pojawiały się pytania o posta, który się nie pojawił. Pomimo, że na swoje usprawiedliwienie mamy tysiące różnych i jak najbardziej prawdziwych powodów zniknięcia, jeszcze raz serdecznie Was przepraszamy i dziękujemy, że wciąż o nas pamiętacie - czasami to my zapominamy, że Was jest coraz więcej i znikać (bez względu na powód) po prostu nie wypada... Zanim palące poczucie winy weźmie nad nami górę i zaczniemy się same linczować //niczym skrzaty domowe ._. ~Miona////mój skrzaci łebek~ Lily//, wyjaśnimy Wam, co takiego działo się przez te dwa tygodnie i... co będzie się działo w najbliższym czasie :D Wszystko podzieliłyśmy na części, bo cały post w pewnym momencie stał się takim tasiemcem, że za przebrnięcie przez taką zbitkę tekstu każdy śmiałek powinien otrzymać order.

Dlaczego nas nie było?

To najpierw słówko wyjaśnienia... Ledwo udało nam się złapać oddech po przedświątecznym nawale sprawdzianów, kartkówek i innych genialnych pomysłów nauczycieli, którzy jak zwykle w ostatniej chwili się zorientowali, że mamy tak mało ocen, już w domu roznosił się zapach mandarynek, sosnowych stroików i przyprawy do piernika. Z tą właśnie chwilą wizja spokojnego, przedświątecznego spotkania rodzinnego odpłynęła w siną dal, nucąc pod nosem kolędy. Rzuciłyśmy się w wir świątecznych przygotowań, próbując wykrzesać z tego szaleństwa choć minutę na sprawy blogowe, i jak widać - w tej bitwie poniosłyśmy sromotną klęskę. Co najzabawniejsze, trzy świąteczne posty, ukończone w 75% //Bo po co skupić się na jednej rzeczy i doprowadzić ją do finału, skoro można złapać się za 10 i nie skończyć żadnej - meanwhile in Miona's and Lily's minds ~Miona// chyba będą musiały poczekać na następne święta Bożego Narodzenia... Ale do tego czasu powinnyśmy się już spokojnie wyrobić :P
W tak zwanym międzyczasie Miona użerała się ze swoim złomputerem, rozpaczliwie próbując wykrzesać z niego jakiekolwiek obróbki tej żałosnej resztki zdjęć, które nam została. Złomputer jednak pozostał nieugięty. Podobnie rzecz się miała z złomolaptopem Lily , który po kilku agonalnych kaszlnięciach procesora odszedł do krainy nieskończonego ramu. Tym sposobem jedyne, co nam pozostało, to komunikacja przez telefon.
Zdarzyło się jednak, że osiemnaście lat temu, w okresie okołoświątecznym, mili-Miona postanowiła, że porody w terminie są zbyt mainstreamowe, i tym sposobem zafundowała sobie pobyt w inkubatorze. Swój cel jednak osiągnęła - odtąd urodziny mogła świętować pod choinką, co wraz z Wiglilią i Świętami stwarzało jeden wielki powód do zamieszania :P I w tegorocznym zamieszaniu Miona odpakowała nie tylko wspaniałe, ręcznie robione Potterowe prezenty od siostry (których nie omieszkamy Wam pokazać)//póki Lily ich nie obmaca swoimi łapskami ~Lily//, ale i laptop, który przekreślił odtąd wszelkie problemy związane ze sprzętem. Lily natomiast wykrzesała ze skarpety odłożone oszczędności i również sprawiła sobie nowy sprzęcior, dzięki czemu obie jesteśmy w szoku. Między innymi dlatego, że nasze komputery zamiat 10 minut włączają się 10 sekund, transfer sporej porcji danych z pendrive'a trwa nie godzinę, a maksymalnie parę minut, a przede wszystkim  - nie tracimy połowy cholernie ważnych danych z powodu złomputerowego kaprysu.
Ale, ale, ale - korzystając z paru "wolnych" dni, zaczęłyśmy rozważać parę ważnych kwestii. Oprócz rozbudowanej refleksji na temat minionego roku blogowania, przemyślałyśmy sprawy niedalekiej przyszłości, co za chwilę postaramy się Wam przybliżyć.


Po pierwsze  -  DZIĘKUJEMY!

Tak, jak obiecałyśmy, już pracujemy nad jakąś wielką urodzinowo-podziękowaniową niespodzianką, która skupiłaby wszelkie okazje do świętowania z roku 2013, między innymi:

* Przekroczyliśmy próg 200 obserwatorów i zbliżamy się do 250
* Na facebooku jest Was już ponad 1000!
* Opublikowałyśmy do tej pory ponad 50 potterowych drobiazgów!
* Napisaliście już duuużo ponad 500 komentarzy - aktualnie coraz bliżej nam do tysiąca!

Najważniejszym dla nas powodem do świętowania jest jednak fakt, że wciąż jesteście z nami - niektórzy z Was od samego początku, inni dopiero od niedawna. Nie potrafimy ubrać w słowa stosownych podziękowań, więc powiemy najprościej - dziękujemy //chociaż nie kryjemy przy tym szlochów wruszenia ~Lily//. Dziękujemy za każde miłe słowo, jak i za szczyptę krytyki, gdy takowa była nam potrzebna. Dziękujemy każdemu obserwatorowi i lubisiowi z osobna - za to, że jesteście. Każdemu komentatorowi za czas, który poświęcił na skrobnięcie nam choćby paru słów. A Tym, który wytrzymali z nami przez te dwa lata, dziękujemy szczególnie - za to, że  wspieraliście nas w trudniejszych momentach i za to, że mogliśmy wspólnie świętować sukcesy, ale przede wszystkim - za nieskończone pokłady cierpliwości do nas :)


Po drugie - WOŚP.

Parę osób pytało nas, czy planujemy swój udział w Orkiestrze. Przyznamy się bez bicia, że kilka razy przeszło nam przez myśl, ale pozostają dwie kwestie - co takiego wystawić i najważniejsze - kto będzie licytował ;) Akcja dla Karolinki przeszła bez większego echa, co budzi nasze wątpliwości do większego przedsięwzięcia, jakim właśnie jest WOŚP. Niemniej jednak nie zamierzamy rezygnować z tego pomysłu, co więcej, zaczynamy go całkiem poważnie rozważać! Z tegoż względu liczymy na Wasze pomysły, co byście woleli - jakiś Lumosowy zestawik, czy jedną dużą rzecz? A może kilka drobniejszych aukcji? Piszcie! //jesteśmy ciekae waszych propozycji ~Lily//

Po trzecie - Agrafka

Po przeprowadzce ze Złomputerów wciąż staramy się ogarnąć nowe systemy i cały bajzel w blogowych plikach, ale powolutku, małymi kroczkami przygotowujemy się do wystawienia wszystkiego, co zalega nam na stanie. Oprócz tego staramy się wybrać pomiędzy trzema innymi galeriami jedną, w której konto poprowadzimy dodatkowo ;)

Co by tu dłużej mówić - zamiast posta organizacyjno-handmadowego, skończyło się na organizacyjnym tasiemcu. A więc na koniec pozostaje nam wirtualnie wyściskać każdego, kto czyta nasze wypociny i obiecać handmadowy powrót niebawem :)  W tym tygodniu możecie się spodziewać, że wrócimy do świata żywych na facebookowej stronie. Do napisania!


niedziela, 15 grudnia 2013

[057] - Zniczowy minikomplecik

Witajcie!
Ostatni szkolny tydzień przed świętami, ręce pełne roboty szkolno-świątecznej, a nasze świąteczne potterowe cudeńka nie mają kiedy się stworzyć - jak na razie szukamy sposobu, jak uzyskać dodatkowo 2-3 h tygodniowo, żeby (chrzanić sen!) wyrobić się z nimi przed świętami //ja np. pozytywnie przewiduje, że wyrobimy się gdzieś w okolicach pierwszej gwiazdki ~Lily//  Prace trwają, więc na razie jest nadzieja - pokładamy ją głównie w czwartkowym spotkaniu, o ile nie spędzimy go na wypiciu hektolitrów kawy i spaniem na ślicznie przygotowanych do pracy półfabrykatach //te odcisniete znicze w twarzy <3 ~Lily//.
Ostatnio się zorientowałyśmy, że oprócz ubolewania nad chronicznym brakiem snu, doskwiera nam również poważny niedobór zniczów :P Z racji, że najnowszy wzór bransoletki dopiero się tworzy, a świąteczna  odsłona znicza na razie jest w początkowych etapach tworzenia, długo się zastanawiałyśmy, co takiego możemy Wam pokazać, coby równowaga zniczowa na blogu nie została zachwiana. W końcu, palnąwszy się w łeb z głuchym plaśnięciem //raz, drugi, trzeci... do skutku ~Miona//  przypomniałyśmy sobie o niepublikowanych fotkach kompletów z nowej serii zniczowej - tym razem drobniejszych :D Powstały one całe wieki temu, przy okazji wwiercania skrzydełek w podłogę... Wrrrróć, tworzenia pierwszych bransoletek z rozpostartymi skrzydełkami, które do dziś cieszą się niemała popularnością :)

Oto przed Wami mniejsza wersja zniczowej biżuterii ;)







Szyi użyczyła mama Miony - tylko i wyłącznie na potrzeby zdjęć :)


Komplecik, jak widać na załączonym obrazku składa się z naszyjnika i bransoletki. Oczywiście, poprzednią bransoletkę również uzupełnił w komplecie podobny naszyjnik, jednak prędzej udało mu się znaleźć nową właścicielkę niż nam znalezienie chwili czasu, aby go sfotografować :P
Nasze zdania co do tych zniczów były, wyjątkowo, podzielone - Lily bardziej przypały do gustu duże, Miona natomiast rozczulała się nad drobniutkimi //No bo małe jest piękne - i nie, nie mówię tego dlatego, że sama ledwo sięgam głową ponad stół, chociaż... coś w tym jest :P ~Miona//. Z tego właśnie względu zdecydowałyśmy się opublikować mniejszą wersję, która być może trafi w gusta Mionopodobnych Potteromanek :)
Mamy nadzieję, że wybaczycie nam krótkość posta, jak i niesamowite przeciwieństwo energii i wigoru bijących z tegoż. Obiecujemy w przerwie świątecznej nabrać nieco sił i wrócić do świata żywych - i Wam również życzymy, żebyście jakoś do tej przerwy Świątecznej dotrwali! A na same wirtualne życzenia jeszcze przyjdzie czas - wciąż mamy cichą nadzieję, że będzie okazja ku ich złożeniu podczas publikacji potterowych świątecznych drobiazgów :)

niedziela, 8 grudnia 2013

[056] - Rzemykowa bransoletka z Insygniami

Hej!
Tak jak zapowiadałyśmy, niezrażone brakiem czasu dzielnie staramy się zebrać myśli do kupy i... tworzymy nowego posta :) Będzie króciutko i zwięźle, czyli zupełnie do nas niepodobnie. Cóż możemy poradzić - jesteśmy w stu procentach zawalone nauką, wena też nie zawsze chce się nas trzymać, nie wspominając już o aparacie, z którego już nie ma żadnego użytku. Wciąż jednak staramy się jak możemy, z cichą nadzieją na chwilę wytchnienia na święta. Jak na razie, w trosce o nasze wyczerpane kawą żołądki i wyjałowione nauką mózgi, przygotowujemy sobie kanistry mineralnych napojów z kofeiną na przyszły tydzień, usypiając nad zadanymi na weekend arkuszami maturalnymi :P //Z moim doświadczeniem w tej sprawie mogłabym napisać książkę... a tak między nami - na noce z chemią Pluszsz Active wymiata ^.- ~Miona//
Do rzeczy :) Ostatnio wszelkimi możliwymi sposobami zasypujecie nas pytaniami o insygnia. Nie ukrywamy, że bardzo nas to cieszy, bo głowy nam aż pękają od pomysłów. Jak widać, nie tylko my wpadamy w insygniowe szaleństwo :P Coś nam się zdaje, że wśród Was jest więcej dalekich potomków Lovegoodow niż myślałyśmy Ale Luna na pewno się ucieszy z tak licznej rodzinki! My zresztą chyba tez jesteśmy jakimś cudem połączone z Luną skomplikowanymi więzami krwi, spoglądając na naszą fascynację Luniaczkową biżuterią i insygniowymi drobiazgami. Jak się zapewne domyślacie, cały ten wstęp zmierza do jednego - kolejnej odsłony srebrnego znaku Insygniów - tym razem w formie prostej, rzemykowej bransoletki.
 




Wymiary:
Całkowita długość bransoletki: około 18 cm
Wysokość znaczka: 3 cm

Materiały

rzemień zamszowy, elementy posrebrzane


No i jak wam się podoba? Taki prosty znaczek a ile radości wywołuje na ręce //gdyby ręka mogła okazać swe uradowanie, to pewnie skakałaby z radości xD ~Lily//.
Bransoletka została wykonana z mocnego, czarnego rzemyka zamszowego. Ta ma jeden, stały rozmiar, ale następne będą powstawać już z regulowanym łańcuszkiem do przedłużki, który ostatnio do nas dodarł w paczuszce z półfabrykatami.Wiąże się to z naszą fascynacją bransoletkową, która tym razem (wyjątkowo!) obejmuje szerszy zakres tematyczny niż do tej pory. //Do tej pory był bardzo szeroki. Były znicze, znicze, znicze i czasami także... Znicze! Duże, małe, trzepoczące i nieruchome. O, pardon, jeszcze bransoletka z książeczkami się nawinęła :P ~Miona//. Zdradzimy, że czasem pojawi się powrót do tradycji, jednak w nieco innej odsłonie :) Niech no się tylko dorwiemy do lustrzanki Lily, to Wam to wszystko ładnie pokażemy :D
Jak na razie jednak jedyne, do czego powinnyśmy się w tym momencie dorwać są góry zadań domowych, którym musimy sprostać przed nastaniem świtu... Z tego względu jesteśmy zmuszone się nadprędce pożegnać - trzymajcie się, czarodzieje :) I pamiętajcie, że zawsze możecie sprawdzić, czy żyjemy, na facebooku, gdzie się ostatnio dużo więcej dzieje :D

poniedziałek, 2 grudnia 2013

[055] - Hogwarckie słodziaki

Witajcie! Za nami ciężki tydzień matur próbnych, przed nami - wielkie plany na potterotworzenie! A jak było z Wami? Ktoś pisał? Jak wrażenia?
Szczerze powiedziawszy, według nas poziom trudności mugolskich matur jest chyba jeszcze wyższy, niż Hogwarckich SUMów, drodzy czarodzieje... 
//a środowa matma? To była dopiero czarna magia... ~Miona// //Nawet Snape raczej nie pałałby  wielką chęcią by tego uczyć... ~Lily// Ale w gruncie rzeczy nie było wcale tak źlee :P
Z tego względu, w ramach odstresowania, zorganizowałyśmy sobie małe spotkanko twórcze, na którym porwałyśmy się na ambitny projekt, z którym wciąż zwlekałyśmy... I w sumie ciężko określić, czy to był dobry pomysł - po tygodniu wyczerpania psychicznego, przyszedł czas na wyczerpanie fizyczne - nabawiłyśmy się zakwasów i pęcherzy, usyfiłyśmy pokój Lily trocinami do tego stopnia, że wyglądał jak nieźle urządzona klatka gigantycznego chomika //my mama dislike it ~Lily//, w dodatku z tego całego zmęczenia pogwałciłyśmy conajmniej połowę zasad BHP przy pracy z piłką do drewna i dłutem... No, ale nie ma co narzekać, bo oczekiwany efekt osiągnęłyśmy i teraz pozostaje nam tylko doszlifować szczegóły :D
A wracając na ziemię, za parę godzin, ku udręce wszystkich pracujących bądź uczących się potteromanów czeka nas wszystkich kolejny tydzień harówy. Nadciągając z odsieczą wszelkim smutkom i troskom, na osłodę nadchodzącego poniedziałku mamy dla Was zupełnie nową, przeuroczą odsłonę medalionów z Hogwarckimi domami - już od samego patrzenia robi się jakoś tak milutko w sercu
:D











Czyż nie są one urocze? Przesłodkie mordki z milutkimi uśmiechami, wpatrujące się w nas zza wypukłego szkiełka... Nie jesteśmy wielkimi fankami wszechobecnej słodyczy, rzygania tęczą, róshofffyh jednorożców i oblewania wszystkiego lepkim lukrem, ale wystarczyło jedno spojrzenie, żeby te słodziaki skradły nasze serca, przez co po prostu nie mogłyśmy sobie odmówić wykonania takich wisiorków. //ich uroczość z nami wygrała. ~Lily//. Ktoś kiedyś powiedział "małe jest piękne". W tym przypadku powaliły nas na łopatki. Co o nich sądzicie? Lily pozostała pod wpływem ich czaru na tyle, że nawet nie pozwoliła wybrać baz Mionie! Jak widać, sytuacja jest poważna! One mają jakąś tajemnicza moc... za bardzo przyciągają ._.
Aaa tak z innej beczki - od przyszłego tygodnia zaczynamy pełne postowanie na facebooku - rozpocznie się krótkim postem organizacyjnym, w którym zdradzimy Wam, co nowego udało nam się ustalić na ostatnim spotkaniu. Tymczasem trzymajcie się dzielnie w nadchodzącym tygodniu!

niedziela, 24 listopada 2013

[054] - Felixowe kolczyki

Witajcie :)
Co prawda aparat udało nam się już zmusić do współpracy, jednak mimo to nie mogłyśmy sobie odmówić publikacji odkurzonych, starych fotek pewnego drobiazgu...

Dzisiaj pokażemy Wam kontynuację jednej z pierwszych kolekcji, jakie pojawiły się u nas na blogu. Chodzi rzecz jasna o "eliksiry i magiczne mikstury", a w zasadzie ich miniaturowe odpowiedniki. Możemy Wam zdradzić, że w związku z pewnym bardzo ciekawym zamówieniem nasze eliksiry niedługo przestaną być takie miniaturowe... A to nie wszystko ;> Wypatrujcie spoilerów na facebooku, bo będzie, oj będzie się działo ;)
Wracając do tematu... Dziś zaserwujemy Wam lek na wszelkie Wasze problemy. //W moim przypadku zabrzmiało to tak, jakbyśmy miały jakimś cudem unieszkodliwić nauczycieli ~Miona// //Mionka to nie Avada... ~Lily// Tzw. sraczka niewiele ma wspólnego z Avadą... Wbrew pozorom xD ~Miona// I nie, nie jest to ekonomiczna paczka ekstra skutecznego proszku na rozwolnienie, który mógłby przypadkiem znaleźć nad kubkiem z herbatą coponiektórych, skutkując, tak na przykład, odwołaniem zajęć szkolnych. Noo, przyznajcie się - każdy z Was chciał kiedyś mieć jeden taki naprawdę szczęśliwy dzień. Co byś nie zrobił/ła - to się uda. Nie nauczyłeś się na sprawdzian? Nic takiego, zostanie przełożony! Na obiad znów klopsy? Gdzieżby, tym razem naleśniczki! Matematyca robi kartkówkę? Nie tym razem!
Wystarczy łyk tego magicznego eliksiru i wszystkie problemy odpływają w siną dal... Można by rzec... łyk szczęścia ;) //Ach ta gra słów ~Lily// Dziś znów mamy dawkę szczęścia dedykowaną specjalnie dla pań, ponieważ są to szczęśliwe kolczyki :D  Z zamkniętym szczęściem w środku ;)




Wymiary:

Materiały: buteleczki szklane, postarzane papierowe etykietki, elementy posrebrzane, korek.

Grrrhhh jak widać blogger pozwolił sobie "poprawić" zdjęcia -.-
Jeśli już teraz jesteście na etapie bezgranicznego zachwytu właściwościami Felixa, to chyba odpowiedni czas, żeby Was uświadomić. Po pierwsze - tego eliksiru nie wypijecie, bo zaklęcie Trwałego przylepca nieubłaganie trzyma korek buteleczki na jego miejscu. Po drugie - Nawet jeśli w akcie desperacji jakimś cudem się do niego dostaniecie, odradzamy jego spożycie - zmodyfikowałyśmy recepturę na tyle, żeby ładnie się prezentowała na uszach i... chyba nieco straciła przy tym na jadalności. Noooo i po trzecie, nad czym współtowarzysze naszej szkolnej niedoli z pewnością ubolewać będą - jego użycie jest zakazane podczas wszelkich egzaminów, gier zespołowych i tym podobnych. //Tak więc zapowiada się kolejne kilka miesięcy bez snu, bo z "matury z Felixem" nici ._. ~Miona// Ale mimo wszystko nie przestajemy głęboko wierzyć, że samo przyodzianie Felixowych kolczyków może przynosić szczęście :D
Skoro już przy szczęściu jesteśmy, odrobinka tegoż bardzo nam się przyda - w przyszłym tygodniu przyjdzie nam się zmierzyć z próbnymi maturami ._. Czarodzieje, uwierzcie, to gorsze niż Owutemy! Trzymajcie kciuki, aby nasze wyczerpanie psychicznie nie osiągnęło zenitu pod koniec tygodnia, bo wtedy też musimy zachować nieco sił, coby potworzyć nieco nowości, o których zajawka może się niedługo pojawić na Lumosowym fp. My się już żegnamy, wracając do rozpaczliwego przerzucania notatek z dwóch lat nauki... Trzymajcie się ciepło, czarodzieje! //Niech grzejniczki bedą z Wami ~Lily//


poniedziałek, 11 listopada 2013

[053] - Kartka urodzinowa z Mapą Huncwotów

Witajcie!
A o czym dzisiaj? Dziś zaprezentujemy Wam osiemnastkową Kartkę z Mapą Huncwotów! Macie deżawi? Słusznie - podobny motyw mieliście okazję oglądać przy okazji posta z serii "Potterowych prezentów" - była to kartka urodzinowa dla Lily, wykonana przez Mionę. Co więc sprawiło, że zapragnęłyśmy powtórzyć ten motyw? Urodziny córki pewnej przemiłej Klientki, która zainspirowana wypocinami Miony, zaproponowała nam stworzenie podobnej kartki :D
Szczegółowy projekt jest wynikiem consensusu po długiej wymianie maili, jednak znakomita większość koncepcji wyszła ze strony pani Mamy.
Jako, że przy kartce nie było zbyt wiele roboty dla dwóch par rąk, jej wykonania podjęła się Miona, //następnie ciężko się pochorowała, z zaniemówieniem włącznie ~Miona//. Na szczęście wszystko w końcu się udało, kartka dotarła na czas, a obdarowana nią Solenizantka była kartką "oczarowana" :)







Kartka, która powstała tym razem, znacznie się różni od motywu pokazywanego wcześniej. Zasadniczą różnicą jest jej wielkość - zamiast niewielkiego, rozkładanego kwadratu mamy dwustronnie złożoną kartkę A4, otwierającą się w typowo huncwocki sposób. Ze zmianą wielkości wiąże się także powiększenie "horyzontów" na rysunku - dzięki temu z przodu udało się wcisnąć pomniejszony szkic całej Mapy Huncwotów i zrealizować magiczny projekt wnętrza kartki, który pozostanie naszą wspólną tajemnicą :) Możemy Wam zdradzić, że pojawiły się piękne życzenia ułożone przez Klientkę, oraz huncwockie ścieżki, (rzecz jasna z bucików) rozstrzelone po całej stronie i prowadzące w różne ciekawe miejsca, symbolicznie oznaczone zwojami pergaminu.  Z tyłu widnieje aranżacja fragmentu Mapy Huncwotów przedstawiającego Zakazany Las i Jezioro - w oryginale utworzone przez angielskie napisy, w urodzinowej wersji - przez różnorodne życzenia pisane łaciną :D //zwykłe napisy są meinstrymowe ~Lily// Tym razem trzeba było znaleźć ich nieco więcej, bo przy dwa razy większej przestrzeni głupio powtarzać jedno "Pulrimos Annos!" przez pół kartki. Tutaj doszukacie się również życzenia pomyślnego zdania egzaminu dojrzałości, dostania się na wymarzone studia, jak i... wypasionej fury :P //jak znalazłam takie życzonko po łacinie to nie byłam w stanie się powstrzymać, żeby gdzieś go nie wcisnąć :P ~Miona//A nam ucięło pożegnanie. Z racji, że długi weekend dobiega końca, życzymy Wam zapasu kawy i motywacji na tą resztkę tygodnia, coby jakoś tą szkołę przetrwać :P My pocieszamy się myślą, że już w piątek mamy długo wyczekiwane spotkanie twórcze, na którym będzie się działo...

poniedziałek, 4 listopada 2013

[052] - Każdy Gryfon poskromi lwa, czyli nowe kolczyki ze starej serii

Witajcie :)
Ale ten czas leci! Zdawałoby się, że wczoraj dopiero narzekałyśmy na wakacyjne powtórki maturalne, na rozpoczęcie roku... a tu już połowa semestru za pasem! Może to kwestia tego, że w ferworze walki o przetrwanie w naszych szkołach, żyjąc z tygodnia na tydzień na kofeinie //prawdziwe z nas kawowe zombie - zamiast "móóóózgiiii" wtaczamy się do domu z pomrukiem "Kaaaaawyyy"  ~Miona// ciężko zauważyć ten upływ czasu. Zupełnie nie zauważyłyśmy, że z każdym cotygodniowym spotkaniem handmadowym przybywa parę nowych drobiazgów, a jeden staruszek, który już dawno temu miałyśmy Wam pokazać wciąż czeka z nadzieją ujrzenia światła dziennego...
Były już kolczyki dla Ślizgonek, Krukonek...nawet Puchonki miały dla siebie dwie pary... W końcu nadszedł czas na Gryfonki i zamknięcie podstawowej kolekcji kolczyków ze zwierzętami domów.
Srebrne, rrryczące lewki ze szkarłatnymi kryształkami. Proste, a jednak mają swój urok :) Pół świata zjeździłyśmy za lwimi zawieszkami, które wyglądałyby choć trochę poważnie, dostatecznie oddawały majestat i siłę Gryffindoru. Na finiszu jednak poddałyśmy się urokowi lwiątek w wersji nieco słodszej, uroczej i... z całą pewnością zupełnie niepoważnej. Owa słodycz nie odjęła im jednak swego rodzaju majestaty i bijących z ich pyszczków odwagi... Widząc ten rozdziawiony pyszczek niemal słychać to groźne, potężne rrraawwr!




No dobra, chrzanimy. Pozostańmy przy bezpiecznej wersji, że te kolczyki są po prostu Gryfońskie, a resztę epitetów każdy określi we własnym zakresie :) Patrząc na nie z perspektywy czasu, wydają nam się takie naturalne, zwyczajne - nieco nietypowy, acz delikatny Potterowy akcent uzupełniający codzienny strój Gryfonki uwięzionej w mugolskim świecie. Przy okazji naszej pierwszej i ostatniej jak na razie sprzedaży stoiskowej na konwencie Magic Off (relacja tutaj), wykonałyśmy całkiem sporo zwierzakowych kolczyków i cieszyły się one całkiem niezłą popularnością :) Ostatnio nawet znalazłyśmy zdjęcie naszego prowizorycznego stojaczka na kolczyki, //Robionego na hurra o godzinie 1.30, gdzie punkt szósta miałyśmy się stawić na konwencie ._. ~Miona// //wyobraźcie sobie naszą panike gdy przez 15 minut nie mogłyśmy znaleźć jednego kruka...~Lily// którego chyba jeszcze nie zdążyłyśmy Wam pokazać. Tak więc z okazji braku okazji, paczcie :D








Parę sztuk nam jeszcze zostało, więc jakby ktoś był zainteresowany, niedługo pojawią się na Agrafce. //więc nic tylko obserwować bo może trafi się wam jakiś pupilek do przygarnięcia na uszy ~Lily//
A Wy co sądzicie o biżuterii z nawiązaniem do Hogwarckich domów? Pytanie zadajemy nie bez okazji - rączki nas świerzbią, żeby nieco rozwinąć temat, jako chwilowa odskocznia od niedawnego napływu zniczowej biżuterii. Pomysłów mamy krocie, póki co parę jest nawet stopniowo realizowanych ;) Czekamy na Wasze opinie i nietypowo szybko się żegnamy - czeka nas pracowita nocka :D

niedziela, 27 października 2013

[051] - Powrót do klasyki, czyli Mona DeMort

Witajcie!
Mamy nadzieję, że macie już ciepłe kurteczki, szaliczki, rękawiczki i kaloryfery na szelkach bo już dużymi krokami zbliza się zima. Na dworze coraz zimniej i ciemniej a niedawno przestawialiśmy zegarki... Chociaż, zaaaraz, coś tu się nie zgadza... - powiedziałyśmy zimno? Piękna polska złota jesień w pełni, listopad za pasem, a tu słonko grzeje jak w pełni wiosny! Jak tak dalej pójdzie, to zamiast tych kaloryferów, za miesiąc będziemy chodzić z wachlarzami, a w kubku termicznym zamiast gorącej kawy będzie chłodny napój z grzechoczącym lodem O.o Tym optymistycznym akcentem zaczniemy ._.
Ostatnio na polskim mamy nawał na-pewno-będą-na-maturze rozmaitości - rzecz jasna mamy na myśli tony książek, lektur, wszelkiego rodzaju sztuki A co za tym idzie interpretacje obrazów, wierszy, większej ilości tekstów, pierdyliard nie scen, które prawdopodobnie nigdy nie znajdą użytku w życiu codziennym po egzaminie dojrzałości i tak dalej...i tak dalej...

Ale zgodnie stwierdziłyśmy, że co jak co, ale pewnym kanonom sztuki klasycznej bez wątpienia należy się uwaga. I nie, nie mamy tu na myśli wałkowania w kółko interpretacji owych obrazów, rozważając, czy autor poprzez mimikę twarzy osoby na nich widniejącej uwieczniał pogoń za szczęściem, tęsknotę za ojczyzną, czy może strzelanie we wszyskich Avadą, nienawidzenie mugolaków... I w związku z powyższym jeden obraz do interpretacji nigdy nam się nie znudzi...
Wiecie już jaki?
.
.
.
.
.
Tadam!
.Pardon, pomyłka.Nasz błąd. Ach, to łudzące podobieństwo...



Tadam!
Nie sądzicie ze ten obraz zasługuję na szczególna uwagę dla wiernych fanow? My nie mamy ku temu najmniejszych wątpliwości! I dlatego właśnie nie mogłyśmy się powstrzymać, aby ku chwale takiej sztuki nie wykonać z nim naszyjnika!
Przedstawiamy obraz Death Da Eatera pt. Mona Demort - ukryty pod wypukłym szkiełkiem, w klimatycznym obramowaniu koloru antycznego brązu, utrzymanym w stylu vintage.
Czyż nie takie cuda chcielibyście oglądać codziennie w nudnych muzeach? Przeciez to kwintesencja idealnego, beznosowego piękna. Takie dzieła można by interpretować na codzień! Spójrzcie tylko na tę mimikę, tę twarz, wpatrzcie się w te wężowe ślepia... //Bellatrix w tym momencie dostaje ślinotoku ~Miona// //Please kill me with your Avada ~Lily//
Teraz każdy obraz będziecie sobie wyobrażać z twarzą Voldemorta np. Voldama z Łasiczką //czy tylko ja sobie wyobrażam ulepszoną, łasiczkową wersję Draco z czwartej części w czułych obwonitach ramion Voldka? O.o ~Miona// czy też zmysłowego Voldka o rubensowskich kształtach, stylizowanego na Afrodytę?
Brrrr... Noo nic, zanim poniesie nas wszystkich wyobraźnia i w końcu przyjdzie nam na myśl coś, czego gorąco będziemy żałować, co zostawi porządny uszczerbek na naszej psychice i spędzi sen z powiek, pozwólcie, że oddamy się do reszty... Delektowaniem się resztką weekendu? (Wśród tony porędręczniików i książek, rzecz jasna.) Na dziś kończymy a wszystkim tym, którzy mają to szczęście wykorzystywania weekendu w celach, dla jakich przed wiekami został ustanowiony, życzymi miłego wypoczynku :) //psssst... Korzystajcie, póki możecie ~Miona// //Jesteśmy z Wami w tych ciepłych łożeczkach do wypoczynku ;_; ~Lily//

piątek, 18 października 2013

Potterowe prezenty #3 - otworzyć w wypadku ataku dementorów!

Witajcie! Tak się zastanawiałyśmy, co Wam dziś pokazać, i już,  już Miona miała rozpocząć nierówną walkę z obróbką najnowszych zdjęć na złomputerze,  a tu się nagle okazuje, że jeszcze jeden post z serii "Potterowych Prezentów" nam został! Pamiętacie jeszcze tą serię?
Biedny, zapomniany, zalegał sobie samotnie w "wersjach roboczych" postów.  Sami rozumiecie, nie mogłyśmy mu tak brutalnie odmówić publikacji... //nie, wcale nie ma to nic wspólnego z moim niesamowitym "zapałem" do obróbki tych zdjęć :P~Miona// No, i stety bądź niestety, jest on jak na razie ostatnim postem tego typu - a to, czy będzie ich więcej zależy wyłącznie od Was. Trzy pierwsze posty z tej osobliwej kolekcji zostały wstawione na próbę, a że pomysły i materiały na tego typu posty nam się nigdy nie skończą, pozostaje pytanie, czy chcielibyście takowe oglądać. Swoją opinię możecie wyrazić w komentarzach :)
A dzisiejszy potterowy prezent jest o tyle szczególny, że... jadalny! Przydaje się w szczególności w przypadku ataku dementorów. Ręcznie wykonane zostało jedynie opakowanie, reszta to zasługa specjalistycznych machin, i cudownych składników, które tworzą najwspanialszą czekoladę na caaałym świecie... Nie przedłużając, już wyjaśniamy, zaraz po drobnym wprowadzeniu.
 Masz za sobą spotkanie pierwszego stopnia z Dementorem? Dementor na Twój widok szaleje z zachwytu, a na samą myśl o Twojej bliskości ma ochotę Cię ucałować? Nie martw się, nie jesteś jedyna/y - dementorzy to okropne paskudy i postąpiłyby tak z każdym. A jak już uda Wam się w obliczu zagrożenia wyczarować patronusa/zwiać pod spódnicę mamy, przyda Wam się coś, co podniesie Was na duchu i doda energii do dalszej walki. Nie, nie mówimy o Ognistej Whisky - to zostawmy nieco starszym czarodziejom. Mowa oczywiście o niezawodnej czekoladzie - najlepiej tej największej, z Miodowego Królestwa, chociaż ostatecznie wielka tabliczka pełnomlecznej Milki też zda egzamin //Ale to tylko dlatego, że mleczna...z orzechami już tak nie działa xD ~Lily// Tylko pamiętajcie - Ministerstwo przestrzega - otworzyć w wypadku ataku dementorów!



Oto i ona - czekolada ze specjalną nakładką od Ministerstwa Magii, informująca o ścisłych warunkach jakie muszą zaistnieć w przypadku jej spożycia. Sygnowana najprawdziwszą "pieczęcią" Ministerstwa po obu stronach i realistyczną grafiką przemawiającą do rozumu tym, którzy nie potrafią czytać //nam nie przemówiło do rozumu... Na następnym spotkaniu po urodzinach Lily pół tabliczki jakoś "rozeszło się po kościach", pomimo, że nie miałyśmy żadnej niezapowiedzianej wizyty zakapturzonych przyjaciół... ~Miona// Całość oczywiście wykonana na naszym firmowym, ręcznie postarzanym "pergaminie". Myślałyśmy nawet, zajadając się tą czekoladą, że można byłoby zrobić taki cały zestaw przeciwdementorowy
I jak wrażenia? Publikując te trzy posty pokazałyśmy Wam próbkę nieco bardziej "prywatnego" potterowego handmade, a jest to zaledwie kropla w morzu wszystkich pozablogowych potterowych rzeczy.  Jeśli jesteście za kontynuacją serii, nie mamy nic przeciwko - pozostaje kwestia obfocić całą resztę  :) Czekamy na Wasze opinie!
Trzymajcie się ciepło //noście czapki, unikajcie ciemnych zaułków i nie włóczcie się po nocach! Przestrzegają ciocia Miona i ciocia Lily ~Miona//


sobota, 12 października 2013

[050] - Jednorożcowy zbutelkowany naszyjnik

Witajcie!
Dużo było ostatnio Luny, prawda? A co Luna lubi najbardziej? //oprócz swirowania, czytania żonglera i jedzenia budyniu ~Lily// Oczywiście zwierzęta. Pójdźmy nieco dalej - jak zwierzęta, to oczywiście magiczne...A jakże by inaczej. Od zawsze chciałyśmy sobie przygarnąć z Mioną takiego małego pufka czy słodkie pisklę hipogryfka //Słodki mały hipogryfek jest ciekawą opcją, dopóki jest mały... Doszłyśmy do wniosku, że duże Hipogryfiątko nie byłoby zachwycone perspektywą zamieszkania na balkonie ._. ~Miona//. Tak bardzo urocze zwierzątka...co z tego ze taki hipogryf może cie zabić przy pierwszym lepszym myciu boksu...szczegóły...No pomijając zgłębianie tego drobnego faktu, że podzielamy niecodziennego fioła Hagrida i każda z nas marzy o własnym uroczym, wcale-nie-ziejącym ogniem-i-ani-trochę-krwiożerczym uroczym smoczkiem.  Bo kto by nie chciał mieć małego Norbercika (ewentualnie Norbertę) pod swoimi skrzydłami?
Ale kończąc nasze nie prowadzące do niczego konkretnego wywody... Zdradzimy, że znów zaczęła się kolejna seria - tym  razem seria magicznych stworzeń! Albo kontynuacja serii skarbów z szafeczki Mistrza Eliksirów w wersji zminiaturyzowanej, aranżowanych na biżuterię. Wszystko zależy od punktu widzenia. :P
Coby pobudzić Wasze zmordowane po całym tygodniu umysły do minimalnego wysiłku, mamy dla Was pytanie testowe prosto z lekcji ONMZ... Jakie zwierzę posiada ogromną magiczna moc, na tyle wielką, że użycza jej wielu różdżkom magicznym, współtworząc jej rdzeń? Podpowiedzią może być fakt, że sporo eliksirów opiera się także na składnikach sierści bądź rogów tego stworzonka...
.
.
.
.
.
.
Tak! to Jednorożec! //zabrzmiało to trochę jak z tych psychodelicznych bajek dla dzieci ._. ~Lily////Teletubisie mówią pa paa <szatański wzrok słoneczka-dzieciaczka> ~Miona//
Jak sama nazwa wskazuje, jednorożec może poszczycić się ślicznym, majestatycznym rogiem... I taki zminiaturyzowany róg jednorożca postanowiłyśmy umieścić w buteleczce, aranżując całość na delikatną zawieszkę od łańcuszka. Taki mały, magiczny róg tuż przy Twoim sercu... //byle nie zbyt blisko...róg w sercu nie jest dobrym pomysłem~Lily.// Jako, że powszechnie wiadomym jest, iż jednorożce prędzej są skłonne zaufać subtelnej kobiecie, to właśnie dla pań w każdym wieku dedykowany jest ten naszyjnik!







 Mamy nadzieję, że zrozumiecie fakt, iż nie miałyśmy serca biegać po pobliskich lasach za jednorożcem, płosząc nieśmiałki na drzewach i budząc drzemiące testrale, tylko po to, aby pozbawić tego nieszczęsnego jednorożca rogu. No, nie wiemy, jak Wy, ale nas by niezwykle zdenerwował fakt, że ktoś nam odrąbał śliczny róg ze środka czoła - prawdopodobnie jednorożce podzielają nasze zdanie w tej płaszczyźnie i co za tym idzie, mogłoby nas to wiele kosztować. //pomijając drobny fakt, że "pobliskie" lasy są kilkanaście kilometrów stąd, a hasanie po lesie pozostało marzeniem, w obliczu stosu podręczników... ~Miona// Z tychże względów, zamiast skrzywdzenia tego pięknego, niewinnego stworzonka, wyprodukowałyśmy niewielką reprodukcję jego rogu z masy termoutwardzalnej. Naszyjnik sam w sobie jest oryginalny w swej prostocie, ale myślałyśmy już, żeby wykorzystać ten motyw przy nowych bransoletkach... No, ale zbyt wiele zdradzić nie możemy, gdzieżby wtedy była tajemnica :P //biorąc pod uwagę szczególik, że od czasu, jak je zrobimy, do czasu, aż je pokażemy zapewne minie tyle czasu, że zdążylibyście zapomnieć .-. ~Miona//

Nie pozostaje nam nic innego, niż się pożegnać, ale zanim to zrobimy... Właśnie się skapnęłyśmy, że jest to jubileuszowy, pięćdziesiąty post! W związku z tym naszło nas na refleksje egzystencjalne dotyczące tego bloga i zapragnęłyśmy zmian - oczywiście na lepsze :) Z tego względu mamy parę spraw organizacyjnych i kilka pytań do was, na które mamy nadzieję, że udzielicie odpowiedzi :) Trochę głupi pomysł umieszczać takie sprawy na końcu posta, bo zapewne sporo osób nie zdoła się przedrzeć przez resztę naszych wywodów, kapitulując mniej więcej w połowie, ale jestesmy dobrej myśli - apelujemy do wszystkich tych, którzy to czytają o wyrażenie swego zdania w komentarzach.
Okej, to zacznijmy od pierwszej sprawy - jak zapewne wiecie, od jakiegoś czasu mamy stronę na facebooku - pojawiają się tam zdjęcia wyrobów z bloga, informacje o nowych postach, sporadycznie spoilery i posty informacyjne. Ostatnio myślałyśmy, żeby stronkę nieco rozbudować i rozruszać - 2-3 razy w tygodniu pojawiałyby się treści urozmaicające, dodatkowe, przedpremierowe zdjęcia, ankiety, pytania do Was. Byłoby nam również miło, gdybyście zechcieli aktywnie uczestniczyć w dyskusjach - od razu atmosfera zrobi się cieplejsza :) Chciałybyśmy złapać kontakt z naszymi lubisiami, dowiedzieć się, co Wam się podoba, co nie, co chcielibyscie zobaczyć na blogu, czy macie jakieś pomysły. Pytanie do Was - co sądzicie o takowym scenariuszu? Mielibyście ochotę brać udział w tego typu "życiu" stronki?
Druga sprawa to jedynie pytanie - co chcielibyście oglądać na blogu? Kontynuację którejś z serii, jakieś nowości? A może macie jakieś własne pomysły? Piszcie w komentarzach, na maila, gdzie się da - wszystko odczytujemy i staramy się jak najszybciej odpisać.
Uff, to by było na tyle, jeśli chodzi o wypracowanie organizacyjne. O drobniejszych sprawach cały czas możecie przeczytać w "Proroku Codziennym", który widnieje na pasku bocznym bloga - może jest nie tyle codzienny, co po prostu aktualizowany tak często, ile razy zachodzi taka potrzeba.  Dziękujemy za uwagę i mamy nadzieję, że nasze pytania spotkają się z jako takim odzewem :) Trzymajcie się ciepło!



piątek, 4 października 2013

Wyniki konkursu :D

Witajcie :)
Nadszedł wreszcie długo oczekiwany dzień ogłoszenia wyników naszego konkursu.




Na początek nieco formalności i statystyk: podczas trwania konkursu wpłynęło aż 15 prac, z czego tylko niektóre były zgodne z regulaminem. Przyznajemy się bez bicia, że się nieco zawiodłyśmy - z góry założyłyśmy bowiem, że przeczytanie regulaminu ze zrozumieniem nie będzie stanowiło większego problemu, tym bardziej, ze wyjątkowo się starałyśmy, aby wszystko zostało w nim zawarte. Zadziwiająco dużo problemów pojawiło się z prawami autorskimi, choć wyraźnie zaznaczyłyśmy, że nie uznajemy umieszczenia w pracy elementów nie swojego autorstwa (jest to tzw. kradzież intelektualna) Z tego względu ilość prac, które brałyśmy pod uwagę przy wyłanianiu laureatów znacznie się zmniejszyła, lecz... mimo wszystko było w czym wybierać :) Wszyscy uczestnicy, którzy spełnili warunki regulaminu, zdecydowanie stanęli na wysokości zadania.


Adrian S.
Anna K/
Julia T.
Aleksandra K.


Jak sami widzicie, wybór między tymi pracami nie był łatwy. Każda miała w sobie coś wyjątkowego, jedyny w swoim rodzaju obraz magii uchwycony na mugolskim zdjęciu :) 
Musimy przyznać, że ostateczna formę rankingu poprzedziła gorąca dyskusja i gorliwie negocjacje, jednak w efekcie udało nam się wyłonić kompromisową trójkę laureatów i jedno wyjątkowe wyróżnienie.
A więc przed nami ta wyjątkowa, uroczysta chwila... Przyznania nagród!

Miejsce I 
Nagroda: List z Hogwartu

Agnieszka K


Nie wiemy, a nawet boimy się dowiedzieć, jak bardzo trzeba było się poobijać, żeby stworzyć tak wyjątkowe ujęcie.  W istocie, od tej pracy aż zionie magią :D //Ja na przykład przy pierwszej próbie oderwania stóp od podłoża z pewnością połamałabym kończyny ._. ~Miona//

Miejsce II
Nagroda - zakładka ze Złotym zniczem

Gabriela C.


W tej pracy doceniłyśmy wyjątkową scenerię, udaną grę światła i cienia a także... niebanalny cosplay Hermiony Granger! No, i przede wszystkim, nie można przejść obojetnie obok tak kunsztownie wymalowanego patronusa i... Dementora, ktory skrył się w głębi lasu ;)

Miejsce III
Nagroda - brelok ze znakiem Insygniów Śmierci

Alicja K.


Tu zdecydowanie rzuca się w oczy ekspresja :) Dynamiczne ujęcie zaklęcia szczegolnie przypadło nam do gustu, a już szczególnei forma Pojedynku czarodziejów.

Wyróżnienie:
Nagroda - Rabat 50% na produkty Lumos Art

Aleksandra B.


Postanowiłyśmy wyróżnić jeszcze jedną, klimatyczną i bardzo magiczną pracę przedstawiającą... zaklęcie Lumos :) Delikatna poświata bijąca z różdżki na ciemnym, mrocznym poddaszu... O taak, zdecydowanie klimat jest ;)

Dodatkowe wyróżnienia:

Justyna M..


Patrycja P.

Aleksandra S.


Gosia B.



Sylwia O.


Agnieszka K.



W związku z tym ze nie przypuszczałyśmy, że w dobie pospolitych losowań sztuka czytania regulaminów zanika, postanowiłyśmy dodatkowo nagrodzić wszystkich uczestników, którzy zadali sobie ten trud i przesłali poprawne, zgodnie z regulaminem prace. Niniejszym każdy z Was otrzymuje wyróżnienie, które uprawnia do rabatu w wysokości 10% na zakupy u Lumos Art :) Zniżka jest jednorazowa i przyznawana jest na czas nieokreślony.


Laureatów prosimy o przesłanie swojego adresu na  konkurs.alexsmile.lumosart@op.pl

Serdecznie dziękujemy za udział w konkursie, gratulujemy wszystkim zwycięzcom  i zapraszamy do wspólnej zabawy w kolejnych konkursach. :) 

sobota, 21 września 2013

[049] - Kolczyki ze znakiem Insygniów Śmierci

Witajcie :)
Kolejny tydzień szkoły za nami
Ostatnio, w związku z tym, że zaczęłyśmy sprowadzać zza granicy półfabrykaty i dorobiłyśmy się naszego pierwszego prawdziwego insygniowego wisiorka, przypomniały nam się wielkie obietnice poczynione wobec Was, związane z insygniowymi rzeczami.  Aktualnie, jeżeli chodzi o półfabrykaty, jedziemy na zupełnych resztkach, co - możnaby się zdziwić - jeszcze bardziej pobudza naszą wyobraźnię xD Z tego wynika, że częściej powinnyśmy sobie przedłużać to nasze "out of stock", całkiem na zdrowie nam to wychodzi!
Z owych resztek półfabrykatów wykonałyśmy sporą ilość minicudeniek, z których część zaprezentujemy Wam dziś w poście.
Dawno dało się zdawać, była premiera ekranizacja ostatniej części Harrego Pottera a jeszcze dawniej wydanie samej książki *tutaj wklejamy melancholijną melodię, łzy wzruszenia i poczucie jak wszyscy jesteśmy starzy ._.*. A znak Insygniów zna już chyba cały świat //a jeśli nie... To nasza w tym głowa żeby wszystkich pouświadamiać! ~Miona//, a już na pewno wszyscy  Potterheads! 
Pojawia się on niemal wszędzie, gdzie bytowali Potteromaniacy //a także wszędzie tam, gdzie zjawiły się niegdyś Miona i Lily... khym... wciąż uważam, że rozwinięcie tematu naszej szalonej młodości nie jest najdoskonalszym pomysłem... ~Miona//Jeszcze za czasów szkolnych na ławce w sali od PO widziałam jeden na ścianie...hmmm...przypadek? Tak sądzę ._. ~Lily// i jest także bardzo popularnym wzorem wykorzystywanym w potterowej biżuterii
Skoro motyw Insygniów jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych potterowych motywów, dlatego nie może go zabraknąć również u nas! Po pastylkowych kolczykach, które wykonałyśmy wieki temu, przyszedł czas na małe unowocześnienie. Na dobry początek pokażemy Wam zupełnie nowe, insygniowo-kaboszonowe kolczyki w kilku wzorach!









I tak oto, wpadając w kolejne szaleństwo - tym razem insygniów - przytłaczamy potterowy świat naszymi kolejnymi pomysłami. Pomimo tej świadomości, owe pomysły się nie kończą, a my,  tradycyjnie, nie wyrabiamy już z pokazywaniem Wam owoców pracy, zapoczątkowanych przez zderzenie się dwóch zwariowanych na punkcie Pottera szarych komórek w naszych głowach.  Mamy nadzieję, że takich szarych komórek nam nie zabraknie - chociaż są to chyba obawy bezpodstawne, bo patrząc na to, co się ostatnio dzieje w związku z realizacją naszych postrzelonych pomysłów owe komórki nie próżnują i chyba ciągle przybywa im towarzystwa... Jaka szkoda, że pospolite neurony, które muszą przyjąć na siebie cały ciężar maturalnych powtórek, nie mogą wziąć z nich przykładu... No, nic, my spadamy przygotowywać się psychicznie na to, co czeka nas w następnym tygodniu szkoły. Jedyne, co możecie zrobić, to życzyć nam powodzenia...  I sobie także, bo nie możecie zapomnieć o naszym >>KONKURSIE<<  Został tylko tydzień... Pamiętajcie, że aby zabawa się odbyła, będzie musiało zgłosić się co najmniej 10 osób!

piątek, 13 września 2013

[048] - Zniczowa zakładka

Witajcie! Cześć! Czołem!
To było entuzjastyczne powitanie! ...mniej już entuzjastycznych potteromanek. Znacie tą myśl...pierwsze dwa tygodnie szkoły? Ee...luzik...PSO przecież, lekcje organizacyjne i te sprawy...to jeszcze nic...odpocznę sobie. Przecież to conajmniej kolejny tydzień wakacji. A co sądzą o tym nauczyciele? LOL NOPE. Właśnie tym dzięki temu już drugiego września Miona zakuwała do pierwszych odpytek, a trzeciego września obie opuściłyśmy szkołę już mając cały kalendarz zapisany sprawdzianami, powtórkami i zadaniami domowymi... Na dwa tygodnie wprzód. I tak będąc podobny tydzień w szkole czułyśmy się jak po miesiącu harówki. Sen o wolnym tygodniu? Raczej koszmar minionych dni. No, ale cóż - czas się przyzwyczajać, bo o ile w pierwszych tygodniach szkoły każdego dnia kładłyśmy się spać //i to nawet przed świtem! ~Miona//, to nie jesteśmy pewne, czy dane nam będzie zażywać tej rozkoszy przez resztę roku szkolnego. Ot, uroki klasy maturalnej :)
Eh...eh...eh...ale jeszcze tylko około 250 dni //matura w międzyczasie ~Miona// i WAKACJE! Pozytywne myślenie. Warto się tego nauczyć, okazuje się niezwykle przydatne //póki szkoła nie wypleni z nas resztek tego "myślenia" ~ Lily//. Tak więc...jak już jesteśmy przy szkole to może pomyślimy o czymś nieco przyjemniejszym.
Na przykład o naszym najnowszym konkursie! (link z boku) :D A skoro już jesteśmy przy konkursie, to warto przedstawić Wam jedną z nagród, która do tej pory nie zdążyła się pojawić na blogu - zakładkę, która mogła Wam już mignąć w konkursowych gifach i postach. Co prawda miałyśmy Wam ją pokazać dużo wcześniej, jednak jak powszechnie wiadomo, znicze nie zawsze mają ochotę na pozowanie do zdjęć... Ale cóż począć - taka jest niestety ich natura. Skoro już zdążyliście wstępnie się zapoznać z zakładką, jakaś dłuższa zapowiedź będzie tu zbędna. Przed państwem... elegancka metalowa zakładka do książki, ze złotym zniczem na łańcuszku!







Wymiary:


Materiały:  Elementy metalowe, elementy posrebrzane


Skąd pomysł na zniczową zakładkę? Na pewno Wam nie raz wspomniałyśmy, że oprócz tego, że obie jesteśmy wielkimi Potteromaniaczkami jesteśmy także wielkimi Molami Ksiązkowymi. A który Potteromaniak nie chciałby mieć Potterowej zakładki? Śmiało, prosimy się zgłaszać. Nikt? No, to sprawa jasna :D
Zakładka jest leciutka, prosta i przyjemna. Można jej użyć do zaznaczenia ulubionego cytatu, bądź ostatnio czytanej książki. Jej ogromną zaletą jest to, że w ogóle się nie niszczy ani nie zużywa (czego nie można powiedzieć o papierowych zakładkach), no, a przy tym jak wygląda! Pozwolimy sobie nieskromnie przypuścić, że każdemu oczytanemu Pottermaniakowi się spodoba. Warto ją mieć choćby dlatego, że czytając od razu staje się przyjemniejsze, gdy malutki, uroczy ażurowy zniczyk powiewa obok okładki. Nawet nudne lektury wydają się bardziej emocjonujące niż zwykle //chociaż co do "Chłopów" to takiego przekonania to ja nie mam...ale ciągle dobrej myśli jestem ;] ~Lily//.. Chociaż, nie, wybaczcie. Jesteśmy Wam winne sprostowanie, zanim będzie za późno i z bananem na twarzy i zniczową zakładką w ręce chwycicie, dajmy na to, "Alfabetyczny spis zabytków Pcimia Dolnego" lub, co gorsza... Potop pióra Sienkiewicza, utwierdzeni w przekonaniu, że czeka Was przygoda życia. Tego, niestety... nie jesteśmy w stanie Wam zagwarantować. Co prawda jest takie powiedzenie... Nie oceniaj książki po okładce. True. Jednak są wyjątki od tej reguły i występują zazwyczaj właśnie wśród szkolnych lektur. A jeśli a okładce napisane jest, na przykład, "Chłopi", albo "Cierpienia młodego Wertera"... wtedy możecie się zacząć psychicznie przygotowywać na prawdziwą męczarnię, najlepiej, zanim z resztką naiwnej nadziei zaczniecie czytać pierwszą stronę. To może być nawet niebezpieczne, powodować uszczerbki na zdrowiu psychicznym. Mówimy serio. Serio serio. Dwa żywe przykłady potwierdzające tę tezę właśnie na zmianę piszą posta. I muszą już chyba kończyć, bo późno się robi, a wyżej wymienione lektury same się nie przeczytają... Trzymajcie za nas kciuki, żebyśmy wyszły z tego żywe...



piątek, 6 września 2013

Niespodzianki część druga, czyli... KONKURS z Aleeex!



*UWAGA!
- Przypominamy, że zadanie konkursowe polega na zobrazowaniu DZIAŁANIA zaklęcia, a nie samej osoby, która je rzuca.
Do zgłoszenia pracy konkursowej prosimy dołączyć link do Waszego konta, za pomocą którego obserwujecie blogi organizatorów.




Witajcie po raz kolejny :D

Jak widać, szalejemy ostatnio w związku z niespodziankami i częstotliwością dodawania postów :D
Zgodnie z obietnicą, dziś ogłosimy niespodzianki część drugą, a jest to...

KONKURS
, jakiego jeszcze nie było!


Wraz z Aleeex Smile wpadłyśmy na pomysł, aby osłodzić Wam nieco brutalny  powrót do niewesołych szkolnych realiów... I tym samym zaoferować Wam jeszcze jedną szansę od losu na otrzymanie wymarzonego listu z Hogwartu :D Zapraszamy do niepowtarzalnej, magicznej zabawy!





Zadanie konkursowe
Aby wygrać magiczne nagrody należy zobrazować działanie* dowolnego zaklęcia, które zostało wymienione w cyklu książek „Harry Potter”, wykonując zdjęcie, na którym musi znaleźć się osoba biorąca udział w konkursie. Dozwolona jest graficzna obróbka zdjęć, jednak nie dopuszczalne jest wykorzystanie elementów, których osoba biorąca udział w konkursie nie jest autorem. Do pracy konkursowej należy dołączyć opis działania i nazwę zaklęcia.





Nagrody
Do zgarnięcia są wyjątkowe nagrody, wybrane z naszego skromnego asortymentu.

Co można wygrać?

1. miejsce – List z Hogwartu

Ręcznie wykonana replika filmowego listu, zaadresowana właśnie do Ciebie! List jest starannie dopracowany w szczegółach - od postarzanego tajemną recepturą papieru, do złudzenia przypominającego pergamin, poprzez odręczny podpis Minervy McGonagall, po najprawdziwszą hogwarcką pieczęć lakową! W kopercie znajduje się oczywiście bilet, zapewniający podróż pociągiem Hogwart's Express z peronu 9 i 3/4, jak i lista niezbędnych podręczników i wyposażenia, które koniecznie musicie zdobyć przed udaniem się do szkoły.

2. miejsce – Znicz - zakładka do książki
Ozdobna zakładka metalowa z ażurowym złotym zniczem na łańcuszku. Nada się zarówno do zaznaczenia ostatnio czytanej strony w księgach zaklęć i spisach eliksirów, jak i najzwyklejszych mugolskich książek. W ciągu roku szkolnego, na pewno umili Wam przeczytanie nawet najnudniejszej mugolskiej lektury.

3. miejsce – Insygnia Śmierci – Breloczek 
Niepowtarzalny breloczek z Insygniami Śmierci, można przypiąć go do kluczy, udekorować nim biurko lub zawiesić na łańcuszku i nosić jako biżuterię.

Wyróżnienia
Dla prac, które znacznie się wyróżnią i zachwycą organizatorów, przewidzenie są także wyróżnienia – kupony rabatowe, dzięki którym taniej można dokonać zakupów na http://lumos-art.blogspot.com/

Regulamin - zasady, których trzeba przestrzegać.

1. Organizatorem konkursu jest  aleeexsmile  i Lumos Art.
2. Konkurs trwa od 06.09 do 27.09.2013 roku.
3. Ogłoszenie wyników nastąpi  04.10.2013 roku – tydzień po dacie zakończenia nadsyłania prac.
4. Warunkiem wzięcia udziału  w konkursie jest dodanie blogów: http://aleeexsmile.blogspot.com/  i Lumos Art do obserwowanych w usłudze bloggera.
5.  Prace konkursową należy wysłać na adres konkurs.alexsmile.lumosart@op.pl wraz ze swoim imieniem i nazwiskiem.  Osoby niepełnoletnie muszą dołączyć pisemną zgodę rodziców na Wasz udział w konkursie.
6. Zdjęcie konkursowe musi przedstawiać działanie zaklęcia, które zostało wymienione w cyklu książek „Harry Potter”.
6. Na zdjęciu musi pojawić się osoba biorąca udział w konkursie.
7. Do zdjęcia należy dołączyć opis działania zaklęcia, które obrazuje praca konkursowe i jego nazwę.
7.  Osoba wysyłająca pracę na konkurs musi mieć do niej pełne prawa autorskie. Niedozwolone jest kopiowanie cudzych prac i ich fragmentów.
8. Dopuszczalna jest obróbka  graficzna, jednakże praca konkursowa nie może zawierać elementów, których osoba biorąca udział w konkursie nie jest autorem.
9.  W konkursie może wziąć udział każdy mieszkaniec Rzeczpospolitej Polskiej.
10. Oceny prac i wyłonienia zwycięzcy dokonają organizatorzy konkursu.  Oficjalne wyniki pojawią się na łamach obu  blogów  04.10.2013 roku i są nieodwołalne.
11. Osoba biorąca udział w konkursie zgadza się na przetwarzanie swoich danych osobowych w celu wyłonienia zwycięzcy konkursu.
12. Wysyłając swoją pracę, uczestnik konkursu akceptuje jego regulamin i  wyraża zgodę na ewentualną publikację jego pracy na łamach tego bloga.
13.  Aby konkurs został rozstrzygnięty, musi zostać nadesłane co najmniej 10 prac.
14. Uczestnik, który nie spełni warunków zapisanych w powyższym regulaminie zostanie zdyskwalifikowany.
15. Organizatorzy zastrzegają możliwość zmiany regulaminu, a także nagród, jeśli poziom nadesłanych prac będzie niski.
16. Każdy może nadesłać tylko jedną pracę.
Mamy nadzieję, że podobają Wam się nagrody i konkursowe zadanie. Czekamy na Wasze prace! Powodzenia
17. 
Do zgłoszenia pracy konkursowej prosimy dołączyć link do Waszego konta, za pomocą którego obserwujecie blogi organizatorów.

czwartek, 5 września 2013

[047] - List z Hogwartu!

Czyli Niespodzianka, której wszyscy się od dawna spodziewali :D

Witajcie!
Iiii stało się. Znaczna część naszej niespodzianki zostanie wyjaśniona w dzisiejszym poście. Nie mogłyśmy się powstrzymać przed nadaniem postowi takiego, a nie innego tytułu - potem nieco go zmienimy ;P
Pozwolimy sobie zapożyczyć wstęp od Olivera Wooda. Otóż, z pełną świadomością wagi tych słów... To jest to. Coś naprawdę wielkiego. Coś, na co wszyscy czekaliśmy...
Pierwszy września już dawno za nami, a list z Hogwartu nie dotarł i tym razem.
Zastanawialiście się kiedyś, gdzie on się do cholibki jasnej podziewał przez te wszystkie lata? Wyczekiwanie 11 urodzin, następnie, przeżywszy rozczarowanie pocieszenie się nadzieją, że wina leży po stronie Poczty Polskiej i już w tym, właśnie w tym roku przyślą sową sprostowanie, albo - lepiej! - Hagrid odbierze Was osobiście,  prowadząc przez ceglaną furtkę do magicznego świata? Nie w tym roku? To za rok. Może następny? A kolejny...? Jeszcze jeden.....? Tak. Znamy ten ból... To uczucie z pewnością podziela całą rzesza Potteromanów na całym świecie. Z czasem traciliśmy nadzieję, niektórzy z nas odłożyli marzenia na bok i zajęli się budowaniem swego życia w świecie mugoli. My jednak nie mamy w zwyczaju rezygnować z marzeń. Skoro przez te wszystkie lata list z Hogwartu nie trafił pod nasz adres, uznałyśmy, że najwyższy czas, aby to zmienić, a więc postanowiłyśmy wziąć sprawy w swoje ręce... Długo pracowałyśmy, żeby efekty naszego dłubania nadawały się do pokazania szerszemu gronu. W końcu, po nieco ponad roku opracowywania projektów i dopieszczania szczegółów, nadszedł czas, aby efekty ujrzały światło dzienne...
[cięcie]
Dobra, dobra, żeby nikt nie powiedział, że Miona i Lily powinny zainwestować w Snickersa, bo zaczynają gwiazdorzyć //Dieta nie pozwala ;_; JaPko może być? ~Miona// //Miona odchudza sie z dementora na chyba różdzkę ._. ~Lily//, przejdziemy do rzeczy. 
Tak, postanowiłyśmy naprawić błąd, za sprawą którego w wieku 11 lat List z Hogwartu jakomś cudem do Was nie dotarł. Nie ma znaczenia, z jakiego powodu do tej pory nie otrzymaliście listu - czy to fatalny błąd w Hogwarckich spisach, czy może małe niedociągnięcie ze strony Poczty Poslkiej //lub Dumbledore zjadł za dużo musów-świstusów i jakoś tak wyszło...nie wnikam ._. ~Lily// przedawkował dropsy... Cytrynowe, rzecz jasna ~Miona// A może to rodzice go ukryli //rzecz jasna list, a nie Dumbledora z jego musami xD ~Miona//? Spekulacje odsuńmy na bok, bo już teraz każdy z Was może mieć swoją własną, najprawdziwszą replikę listu z odręcznym podpisem wicedyrektor McGonnagall, oraz jedynym w swoim rodzaju biletem na Hogwart's Express - niepowtarzalną przepustkę do magicznego świata!




Różnica kolorów między przodem koperty, a resztą elementów wynika z innego oświetlenia, niestety na razie dysponujemy tylko takimi zdjęciami  :(



Jak widać, pierwszy list wykonałyśmy jako spolszczoną replikę listu Harrego Pottera, a dokładniej tego, który Harry dostał jako pierwszy. W końcu było ich na tyle dużo, że istnieje prawdopodobieństwo, że któryś "przypadkiem" znaleźliście przechadzając się ulicą Privet Drive w Little Whinning, rzucając tajemne zaklęcie szybkiego tłumacza...
Zestaw składa się z zaadresowanej koperty, listu akceptacyjnego, biletu na pociąg Hogwart's Express odjeżdżającego z peronu 9 i 3/4, oraz, naturalnie, listy wszystkiego, co każdy uczeń będzie potrzebować na pierwszym roku. //prawie jak lista podreczników w necie...prawie robi wielką róznice...to jest dużo fajniejsze~! ~Lily//
Koperta, jak i wszystkie karty listu stylizowałyśmy na pergamin - ma nieco inną teksturę niż zwykły papier i jest (w zależności od tego, jak bardzo się nad nią pastwiłyśmy) //a pastwiłysmy sie strasznie ;.; ~Lily//,  mniej lub bardziej zabarwiona odcieniami brązu. Zarówno imię przyszłego studenta, jak i podpis Wicedyrektorki Hogwartu zostały napisane ręcznie, szmaragdowozielonym atramentem //Co prawda pozwoliłyśmy sobie wyręczyć Minervę, składając jej podpis, jednak z pewnością nie będzie miałą nam tego za złe :P ~Miona// // i nikt na nas nie doniesie za sfałszowanie podpisu do Ministerstwa Magii co? ;.; ~Lily//
List zapieczętowany jest własnoręcznie rzeźbioną Hogwarcką pieczęcią, wzorowaną na tej pojawiającej się w filmie. Gra światła w ekranizacji pierwszej części jest nieco złudna, toteż na wszelki wypadek wykonałyśmy dwie wersje pieczęci - wklęsłą, oraz wypukłą. Tak by nie było żadnych niedomówień :>
Na dzisiaj kończymy - planowałyśmy, aby ten post był nieco bardziej uroczysty, ale i na to przyjdzie czas. No, jeżeli myślicie, że cała niespodzianka niniejszym przestała być niespodzianką, to możecie się jeszcze zdziwić. Już jutro (dokładnie za 21 godzin i 40 minut) dowiecie się, co takiego, powiązanego po części z dzisiejszym postem Wam jeszcze przyszykowałyśmy. Kto wie? Może posiadanie własnego listu z Hogwartu stanie się jeszcze bardziej realne? :>

----------
Twój własny list z Hogwartu teraz do wygrania w najnowszym KONKURSIE :D
EDIT: KONKURS ROSTRZYGNIĘTY - KLIK

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...